No elo, słuchajcie, mamy takie smoki co to się nikogo nie słuchają, może byście przyjechali i spróbowali je ogarnąć? Jak? A srak, skąd mam wiedzieć, wymyślcie coś.
Nie no, serio, motyw z zabraniem randomów na wycieczkę, wprowadzenie do smoczej jaskini i powiedzenie elo, róbcie coś, to jest taka porażka scenariuszowa, że aż śmiechłem. Nie siedzę w uniwersum, nie wiem jaki był materiał źródłowy, ale to jest gorsze nawet od wymysłów D&D w
































Czy może być tak, że Rejna znajdzie tego dzikiego smoka i zamiast do Renaty, to poleci do Dejmona i go wesprze? No bo za łatwo renacie poszło i nagle dojdą jej trzy smoki do armii, za proste to