@smyl: Ten tekst jest króciutki, ale to fakt, że teksty lecą, tylko kto to przeczyta :D Ale jak znam życie to za kilka dni tag na chwilę zamrze, to można nadrabiać zaległości ;)
Dzięki popularności głośnej powieści Michela Houellebecque’a (ur. 1956) Uległość (2015) szerszemu kręgowi niekoniecznie związanych z nacjonalizmem i „skrajną prawicą” osób stał się znany Ruch Tożsamościowy (Mouvance identitaire) - pomimo że polska tłumaczka powieści, Beata Geppert niezbyt zgrabnie spolszczyła jego nazwę jako „identytaryści”. W powieści są oni ośrodkiem rewolucyjnej konspiracji,
@CrtZ: To jest najlepsze jakie znalazłem, ale nie najlepsze obiektywnie opracowanie. Lasecki jest bardziej związany ze środowiskiem xportalu, i pewne elementy naciąga pod duginizm.
Zagadnienie na dziś - sądy najwyższe, trybunały itp. Czy ma ktoś jakiś artykuł lub może chciałby sam opowiedzieć coś o takim zjawisku coraz silniej zauważalnym - tzn. o kreowaniu prawa przez sądy i o tym jak mało to jest demokratyczne.
Przykładowo - prawdopodobnie ETPC wyda wyrok zmuszający Włochy do akceptacji małżeństw homoseksualnych. Tak jak wcześniej wydał wyrok krytykujący (zakazujący?) wieszania krzyża w salach lekcyjnych.
Tacy z nich strażnicy, że konstytucja się w USA nie zmienia, a oni mają różne interpretacje. Trudno tu mówić o przeprowadzaniu wykładni prawa, wyraźnie zaznacza się rola prawotwórcza. W USA jest to wg mnie organ polityczny, bo przecież sędziowie jawnie deklarują swoje poglądy jako liberalne czy konserwatywne i cały czas trwa tam walka o "większość". Widać więc, że jest oczekiwanie lojalności wobec politycznych mocodawców,
@CrtZ: No tak, ale po to kształcimy sędziów, żeby mieli jakieś pojęcie o prawie naturalnym i funkcjach prawa. Tu już trzeba się zdać na ich ocenę. Chodzi jednak o to, żeby nie odwoływali się wyłącznie do swoich przekonań, jak to jest w USA.
Nigdy nie dojdziemy do 100% jednoznaczności prawa (choć kazuistyka czasem się pojawia, np. art. 182 k.c. reguluje sytuację, gdy komuś uciekną pszczoły z ula i wlecą do
W potocznej świadomości Niemcy funkcjonują jako symbol ładu i porządku. Zapewne większość z nas żachnęłaby się z oburzeniem, słysząc stwierdzenie, że jest to kraj z ogromną skalą afer korupcyjnych na styku polityki i biznesu, gdzie ustawy piszą lobbyści, politycy tworzą swoje klany i koterie, a życie lokalne zdominowane jest przez układy klientelistyczne. Tymczasem taki obraz wyłania się z niemieckich badań nad zakulisowymi wymiarami niemieckiej polityki. W kuluarach niemieckiego życia publicznego
rywatnymi jednostkami, gospodarstwami domowymi i codziennym światem życia zwykłych ludzi rozpięła się gęstniejąca coraz bardziej sieć organizacji, zrzeszeń, stowarzyszeń i związków. Na tej pośredniej płaszczyźnie zapadają decyzje dotyczące praktyki społecznej, ale także tworzą się systemy zależności, lojalności, wzajemności oraz powstają i funkcjonują nieformalne sieci władzy
@urs6: Ja mówiłem o kontaktach formalnych - skupionych w korporacjach, do których przynależność jest de facto często obowiązkowa. Nie uważam tego za zło. Przynajmniej nie
@fenr7r: to jest kontrowersyjne i wiadomo, ze czasami może powodować uczucie opresji, ale trzeba pamiętać, ze to jest w 99% w interesie przystępującego i całego spoleczenstwa w długiej perspektywie
Jedną z kluczowych kompetencji medialnych jest umiejętność odróżniania fikcji od faktów. Ta tylko pozornie banalna umiejętność wymaga jednak szerokiej wiedzy z wielu dziedzin. Odbiorca mediów powinien mieć w zanadrzu m.in. podstawową wiedzę z zakresu statystyki. Jak zareagować na doniesienie, że partię X od partii Y dzieli w sondażu jeden procent poparcia? Jakie pytania zadać? Jak zinterpretować uzyskane odpowiedzi?
In Keynesian theory, fiscal policy only works well if you use it in down times and pay off the bill during a boom. Trump seems ready to do the opposite by upping spending as the economy approaches full employment. After that? Recent history suggests that many countries switch back to austerity precisely when they shouldn’t. That is
Oho, nowy Plus i Minus zapowiada się wybitnie XDDD Wywiad z Jakubowską:
– Mnie szokuje co innego.
– Co?
– Dożyliśmy czasów, w których na salonach wstyd jest nie mieć za sobą aborcji. Tak jak wstyd jest nie mieć torebki Louis Vuittona za kilkanaście tysięcy, tak i wstyd nie mieć choć jednej aborcji i nie opowiadać o niej. A prawdziwa elita musi mieć tych aborcji kilka. Tak naprawdę to obrzydliwe.
@flamel: XDDDD Sugerujesz, że Przybysz chwaliła się aborcją i traktowała ją jako coś dobrego? Czy może chciała przełamać nienormalny temat tabu istniejący nad tą praktyką w Polsce i pokazać, że też można żyć po aborcji i to wcale nie jest nic strasznego?
Serio masz takie wyobrażenie, że ktoś poza jakąś skrajną patologią, nie mającą nic wspólnego z "elitami" się aborcją
Myślałem już, że ktoś zrobił mi głupi kawał. Dostałem zdjęcie krajobrazu z Marsa. Ale co na Marsie robi mój samochód? Chwileczkę… wszystko jasne. To „teren zielony” według Straży Miejskiej. Wyjaśnienia nie przynoszą oczywiście ża
Michał Kuź - Trump triumfator: Kolejny tekst z Nowej Konfederacji o amerykańskich wyborach, tym razem powyborczy dotyczący tego jak może wyglądać prezydentura Donalda J. Trumpa i czy obawy dotyczące jego osoby były przesadzone.
Zarówno świat jak i USA powinny dać Trupowi pewien minimalny kredyt zaufania. Prezydent-elekt zdaje się dobierać sobie sprawdzonych już współpracowników, znanych w Waszyngtonie od lat.
Biografowie Trumpa podkreślają jednak, że jest on raczej kameleonem, który przez całe życie
W wizji tej nowoczesne społeczeństwo składa się z koegzystujących grup i tożsamości, w założeniu bezkonfliktowych i cieszących się jak najdalej idącymi uprawnieniami. Niepełnosprawni wymieniani tu są jednym tchem z LGBT, kobietami, mniejszościami etnicznymi, imigrantami i społecznościami wiejskimi. Wizja ta nie uwzględnia tego, że wymienione grupy mogą się głęboko różnić pod względem zapatrywań, tradycji, światopoglądów, a także być w konflikcie interesów – zarówno między sobą, jak i w sensie podziałów
Elity te przedstawiały globalizację jako proces niemalże przyrodniczy, z którym nie da się walczyć, i którego negatywne konsekwencje – dezindustrializację, prekaryzację, upadek welfare state – można jedynie z mniejszą lub większą ochotą akceptować. Jednocześnie prezentowano postęp obyczajowy (oczywiście w granicach rozsądku) jako pozytywną stronę tego procesu, który miał niszczyć zastane, konserwatywne formy społeczne. W ten sposób idea postępu społecznego stała się zakładniczką globalistycznych praktyk politycznych. To w praktyce prowadziło
Po roku rządów PiS-u „dobrą zmianę” można już częściowo ocenić. Niewątpliwie rację mają ci, którzy twierdzą, że partia Jarosława Kaczyńskiego podejmuje autentyczne wysiłki, by swoje obietnice wyborcze spełniać, co w naszej polityce jest pewnym novum. Niewątpliwie Polska powiatowa, wcześniej często zaniedbywana lub modernizowana na modłę potiomkinowską, może czuć się dowartościowana. Równocześnie prowadzona jest też bardziej asertywna polityka zagraniczna. Oczywiście sukcesy często bywają
Z bezwarunkowym dochodem gwarantowanym eksperymentuje się w Finlandii czy USA. Indie chcą wprowadzić go na skalę ogólnokrajową. To idea, którą powinni wspierać nawet wolnorynkowcy.
Myślę, że ten tekst dobrze nadaje się pod nowy tag #socdem bierzcie i łapcie towarzysze. Wrzuciłbym chętnie więcej cytatów ale jakoś tak niewygodnie jest z telefonu.
@flamel: Jak dla mnie dochód podstawowy to albo futuryzm, albo coś dla małych i to zamkniętych społeczności. Uważam, że kontrola nad własnym życiem i poczucie niezależności ma znaczenie. Pewnie kiedyś nastanie czas, gdy automatyzacja będzie na tyle powszechna, że nie będzie tyle pracy i dochód podstawowy to będzie konieczność, ale to nie te czasy. W obecnych czasach można to rozważać w sytuacji gdy rynek jest tak zakonserwowany, że żaden nowy
Słuchanie polskich komentarzy po zwycięstwie Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA to doświadczenie żenujące. Dla jednych kandydat Republikanów to wcielenie populistycznego zła oraz człowiek, który podpali nasz uporządkowany liberalno-demokratyczny świat. Dla innych – rycerz na białym koniu, który rozprawi się z polityczną poprawnością, lewakami i gender, a także obroni przed najazdem barbarzyńców-uchodźców. Zarówno jedni, jak i drudzy nie mają racji.
Dotychczas Partia Republikańska była aglomeratem różnych filozofii politycznych, mniej lub bardziej mieszczących się na prawicy sceny politycznej. W jej szeregach i kierownictwie prominentne miejsca zajmowali libertarianie, neokonserwatyści, tzw. fiskalni konserwatyści oraz tzw. religijna prawica. Wsparta przez rozmaite think-tanki
Narracja rosyjska w odniesieniu do Białorusi uległa zmianie w 2014 roku, kiedy w kontekście konfliktu na Ukrainie i eskalacji napięcia między Moskwą i Zachodem doszło w rosyjskich środowiskach eksperckich oraz elitach władzy do istotnej redefinicji postrzegania białoruskiego sojusznika. Dystansujący się od agresywnej polityki Moskwy wobec Kijowa Alaksandr Łukaszenka ostatecznie przestał być rozpatrywany jako jedyny i wystarczający gwarant
@urs6: Nie pierwsza już zmiana narracji. Kilka lat wstecz Lukaszenka sie obraził bo Miedwiediew o nim się niemiło wypowiedział i w tv nazywano go dyktatorem gdy sie kłócili o gaz. Wtedy też A.Ł sugerował współprace z Zachodem jak teraz. Ale gdy sie dogadali z Rosja to wywalał zachdonich dyplomatów i oskarżał Polske o roszczenia terytorialne. Dlatego ja Łukaszence nie ufam do końca gdy czyni umizgi bo on jest sprytny i
Krytycy Obamy szybko zarzucili mu, że prezydent zerwał w polityce z tradycją Kissingera, Brzezińskiego i Reagana, zraził tradycyjnych sojuszników:, Izrael, Wielką Brytanią czy Europę Środkową, za to w sprawie najważniejszej, rosnących mocarstwowych ambicji Chin, nie zrobił niczego.
Jednak zabicie Bin Ladena, otwarcie na Kubę czy wzmocnienie wschodniej