@balatka: Uważam że takiemu człowiekowi należy się pomoc. Każdy kto kocha zwierzęta powinien czuć się zobowiązany do pomocy człowiekowi który staną w obronie zwierzaka. Chciałbym się z nim skontaktować i zapytać się czy potrzebuje jakieś pomocy. W końcu spalono mu auto. Recydywiści zazwyczaj nie są wypłacalni i z nich niewiele uda się ściągnąć. Myślę że można by zorganizować jakąś zbiórkę pieniędzy na nowe auto dla tego człowieka. Ja na pewno
  • Odpowiedz
@balatka: Ehhhhh. Ludzie potrafią się zrzucić na nowe auto dla kierowcy z Iranu czy dla chłopaka który miał kolizję z Beatą Szydło, ale człowiek który stanął w obronie bezbronnego zwierzęcia niech sobie radzi sam. ( _)
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

– Poszły wszystkie, co do jednej – przyznał w rozmowie z nami Józef Zaręba ze składnicy ARM w Szepietowie, która pozbyła się prawie 13 tys. masek neoprenowych. W Wąwale (13 tys. sztuk) masek też już nie ma. W Kamienicy Królewskiej (11 tys.) powiedzieli, że „wszystkie wykupili prywaciarze”.

Maski sprzedawane były przez ARM po 10 zł za sztukę. W tym samym czasie w internecie kosztowały już 300-400 zł! Wszystkie poszły na pniu.
  • Odpowiedz