@massejferguson: IP jest przydzielane dynamicznie, czyli jest zmienne. teoretycznie, jeżeli masz jakiegoś wirusa typu backdoor, to może on podać do atakującego twój aktualny IP i nasłuchiwać poleceń, ale jak masz czysty i zaktualizowany telefon, to nie.
Nie mówimy o systemach szpiegowskich typu Pegasus, które wykorzystują luki w systemach bezpieczeństwa.
Dla normalnych ludzi twój adres IP zdradzi z jakiej sieci / providera / mniej-więcej miejsca wysłałeś e-maila.
zobacz sobie https://mxtoolbox.com/public/content/emailheaders/
  • Odpowiedz
@Iavolenus: Absolutnie żaden sprzedawca nie będzie tak informował klientów, gdyby miał takie podejście to nikt by nie kupował choćby smartfonów. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
Postanowienia noworoczne - trenujemy prywatność!

Od trzech lat proponujemy naszym czytelnikom "Trening prywatności", w którym zaczynamy od prostych kroków, jak wyłączenie udostępniania lokalizacji. Potem przechodzimy do cięższych ćwiczeń, które trzeba wykonywać codziennie.
---
Ciągłe myślenie o prywatności jest ciężkie przez samą konstrukcję mediów społecznościowych, portali informacyjnych czy sklepów online. Biznesom internetowym chodzi przecież o to, żebyśmy zostawiali jak najwięcej danych "w tle", nieświadomie. Całej branży opłaca się, żeby prywatność kosztowała dużo i miała
panoptykon - Postanowienia noworoczne - trenujemy prywatność!

Od trzech lat propon...

źródło: comment_1672670225VMKRFbsODTkShZeIXgMuHU.jpg

Pobierz
  • 51
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Czy powinienem oddzielać w jakiś sposób sprawy prywatne od uczelnianych na komputerze i jeśli tak to w jaki sposób? Do tej pory wyglądało to tak, że miałem PC oraz starego laptopa, który był używany tylko do celów studenckich, cała reszta była robiona z poziomu PC. Niestety (albo stety) laptop padł i kupiłem nowego. I na moje nieszczęście tak mi się spodobał, że częściej wolałem korzystać z niego + monitor
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Może mi ktoś wyjaśnić w jaki sposób jest odszyfrowana wiadomość w szyfrowaniu typu end to end/E2EE?

Skąd osoba do której wysyłam zaszyfrowaną przeze mnie wiadomość ma klucz do odszyfrowania jej skoro nie dałem tej osobie w świecie rzeczywistym (np. na kartce by sobie wpisała go do programu pocztowego) by mogła sobie odszyfrować wiadomość?

Jeśli zaszyfrowana wiadomość jest wysyłana z "obok" kluczem do odszyfrowania jej to nie widzę sensu szyfrowania, bo to tak
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 2
@RychuiPeja: To tak jakbyś miała pudełko z zamknięciem na specjalną kłódkę, do której są dwa klucze, jeden służy do otwierania, drugi do zamykania i mając jeden z nich nie da się dorobić drugiego. Możesz masowo produkować i rozdawać takie pudełka z kłódką i kluczem do zamykania, ale tylko Ty masz klucz który to otwiera.

Seria krótkich filmików gdzie jest to nieźle wytłumaczone
https://youtu.be/nXL5FG7u5s4
  • Odpowiedz
@RychuiPeja: Generowane są dwa klucze, publiczny i prywatny. Cały myk polega na tym, że kluczem publicznym możesz tylko zaszyfrować wiadomość.

Twój klucz publiczny jest wysyłany do nadawcy wiadomości. Nadawca szyfruje nim wiadomość. Zaszyfrowana wiadomość wędruje spowrotem do ciebie, gdzie zostaje odszyfrowania kluczem prywatnym.
  • Odpowiedz