Mirki, z czego wynika u Polaczków przekonanie, że jakakolwiek wzmianka o literze prawa i/lub sądzie to od razu groźba? Bardzo często zauważam to w sytuacjach konfliktowych (reklamacje, dochodzenie należności), że mimo merytorycznej i bardzo kulturalnej dyskusji, każdorazowe podparcie swoich argumentów odpowiednim paragrafem (zazwyczaj z kodeksu cywilnego) jest kwitowane przez drugą stronę bardzo emocjonalnie wyrażeniami "straszenie sądem" albo "groźby". Odechciewa się wtedy jakiejkolwiek dyskusji, bo ręce opadają. Jesteśmy (w większości) obywatelami RP, ustawodawca
@TurboDynamo: Czego tu nie rozumiesz? Koleś sugerując lasce dopłacanie do kredytu pokazał, że chce aby kobieta była od niego zależna. Postaw się na miejscu kobiety jak koleś będzie 3 razy dziennie mówił, że to jego mieszkanie i to on będzie decydował, albo powie jej aby spierhdalała do mamusi jak jej się coś nie podoba. Albo po jakimś czasie się rozstaną i laska będzie miała doła, że dopłacała do kredytu temu