Wczoraj był ciężki dzień. Przejechałam 150km żeby odebrać i przewieźć szczeniaczka, a potem pojechałam kolejne 40km na interwencję żeby wziąć na tymczas tego biedaka.

Interwencja: chłop nie wiedział jak pies się nazywa, ile ma lat i cieszył się, że „jednego psa mniej” (bo zostały jeszcze dwa ale w znacznie lepszym stanie).

W domu umyłam malucha tyle ile mogłam, miał dużo sfilcowanej sierści i skorupy przy oczkach. Nie dał sobie dotknąć okolic ogona, zaczynał piszczeć
cytmirka - Wczoraj był ciężki dzień. Przejechałam 150km żeby odebrać i przewieźć szcz...

źródło: comment_1660463154pVcp0097lSIq4UyPeuIpMt.jpg

Pobierz
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 11
@irish71: Odebrany przez towarzystwo ochrony zwierząt. Zrzeczenie pisemne z podpisem gościa ze się zrzeka praw do zwierzaka i przekazuje go towarzystwie. Policja by była wtedy kiedy byłoby podejrzenie popełnienia przestępstwa czuli na przykład znęcanie się.

Tych dwóch nie chcą oddać, ale te dwa wyglądają dobrze w porównaniu do tego ze zdjęcia, widać ze ten był niechciany.
  • Odpowiedz