MIRKI, właśnie jestem po rozmowie z moim ziomem Oskarem i nie uwierzycie co się #!$%@?ło
Może nakreślę sytuację. Oskar ma 25 lat i jest studentem dziennym na 3 roku Socjologii na Wyższej Szkole Bankowej. Jakiś czas temu zostałem zaproszony na domówkę do moich znajomych, na którą mi się wybitnie nie chciało iść, bo generalnie nie znałem dobrze towarzystwa. Stwierdziłem, że zabiorę ze soba Oskiego, bo ja będą fajne loszki, to na pewno
Może nakreślę sytuację. Oskar ma 25 lat i jest studentem dziennym na 3 roku Socjologii na Wyższej Szkole Bankowej. Jakiś czas temu zostałem zaproszony na domówkę do moich znajomych, na którą mi się wybitnie nie chciało iść, bo generalnie nie znałem dobrze towarzystwa. Stwierdziłem, że zabiorę ze soba Oskiego, bo ja będą fajne loszki, to na pewno





























Pochodzę z małej miejscowośc ok.i 10k mieszkańców, Polska B, w mieście jeden duży zakład produkcyjny zatrudniający połowę pracującej populacji; reszta w zdecydowanej większości dojeżdża do pracy do oddalonego o 20 km miasta wojewódzkiego.
Sporo ludzi z mojego pokolenia (30 lvl here) rozjechało się po Polsce na studia, po których to osiedliło się w miejscach dających większe perspektywy