Witam, tu dawna Oszaty, której chce się żyć i jest podekscytowana życiem. Trochę mnie nie było, zajmowałam się niepotrzebnie miłostkami. Teraz się jednak czuję jakbym wróciła do siebie, jakbym wypłynęła na powierzchnię po paromiesięcznym zanurkowaniu. Czuję się odważna. To osobiste, ale tęskniłam za taką sobą... :)))) Czuję, że wydarzy się coś dobrego.
#pamietniczek
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzisiaj poszłam na zakupy z babcią, kupiłam dwie sukienki, sprzątałam i jadłam truskawki. Powiedziałam babci, że chciałabym mieć tatuaż na pośladku i ok, tylko mam poczytać o raku.
#pamietniczek
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ProResHq: Zgadzam się z Tobą. Zjawisko, które opisałaś widać doskonale na samym wykopie. Mężczyźni nie mają w wiekszości problemu by się tutaj ze sobą solidaryzować, nawet wówczas gdy akt ten nie posiada obiektywnego uzasadnienia. Kobiety natomiast uwielbiają tutaj delikatnie sobie dopieprzać, wszystko to oczywiście podszyte niedosłownością i teoretycznymi heheszkami, ale jednak zazwyczaj docinki te oscylują w obrębie wyglądu. Od siebie dodam jedynie tyle: kobiety, które tak gorliwie rozliczają inne z
  • Odpowiedz
Właśnie przegadałam z babcią pół godziny na temat stanu zdrowotnego jej kota. Rozważyłyśmy wiele przypadków, zanalizowałyśmy dane i podsumowałyśmy panel w 30 minut. To są życiowe zainteresowania, kierwa, więc jak mi jakiś cipeusz, nawet i wąsaty, wyskoczy na tinderze, że "zna się na komputerach", to przysięgam, nic nie zrobię, bo jestem kulturalną osobą, która nie ocenia po pozorach innych ()
#pamietniczek #logikaniebieskichpaskow #pdk
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Murki, jest sprawa. W dniu jutrzejszym wspaniałe miasto mej emigracji, Wrocław, odwiedza w sprawach biznesowych wybitny gość


Kochana nawet mi jakiś słoiczek obiecała, a w ogóle to idziemy na obiad. Niestety, czuję, że ją zawiodę lub złamię jej serce, mówiąc o porażce miłosnej. Wiem, że nie od dziś wiąże ona nadzieje z mym (teoretycznym) zamążpójściem. Będę się czuła niefajnie i to popsuje i mnie, i jej humorek. Jak to przeżyć? Gdzie
O.....y - Murki, jest sprawa. W dniu jutrzejszym wspaniałe miasto mej emigracji, Wroc...

źródło: comment_2OntaiLvnwvseQlwSkZgo8Ebw6tUGcA1.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

dobra, czas w końcu w piątek wieczorem usiąść i pomyśleć o przyszłości ()
umrę samotnie, bez pięknych wspomnień, bo wszystko zawaliłam już dawno
jak bibliotekarska wersja grażyny, taka ciotka Marcelina całe życie na drewnianym krześle na ganku
co to jej największym szaleństwem była jazda bez biletu........... ;______;
#pamietniczek #oswiadczenie #feels #samotnosc #tyleprzegrac #smutnazaba #depresja
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Oszaty: Pamiętam z rok temu pisałaś coś podobnego. Ciotka Marcelina. I co przez ten czas zrobiłaś ?
Tylko siedzisz i sie użalasz. Niestety Mirabelko ale aby coś przeżyć trzeba wykazać inicjatywę z własnej strony.
Do dzieła !
  • Odpowiedz