„Hej, masz chwilę? Nie uciekaj, wiem że to głupie, ale jestem w trakcie takiego wyzwania – od rana zbieram podejścia, żeby zabić swoją nieśmiałość. Próbuję dobić do 200, ale pomyślałem, że jeśli mam to robić, to warto do kogoś, kto wygląda tak, że i tak chciałbym się przełamać. Jak oceniasz moje szanse, jeśli powiem, że chętnie poznam cię bliżej?”


@Sakon72: Nie wróżę sukcesów, jeśli zamierzasz się przyznawać, że podbijasz masowo
  • Odpowiedz
@Geralt678: Ogólnie to dosyć wpływa na psychikę jak cie takie coś ominęło. Im później się zaczyna tym się ma mniejszą możliwość na bardziej niewinna miłość a bardziej się przeżywa pośpiech i ciężar decyzji nad zrobieniem rodziny.
Jak się jest młodym to można przeżyć tą romantyczność. Ja akurat jestem w tym wieku gdzie mam jeszcze czas na przeżycie tej całej młodzieńczej miłości mimo, że rok po szkole.
Ale trudno mi jest
  • Odpowiedz
A takie podbijanie do dziewczyn na ulicy


@Netanstachu: @gorobei dokładnie, w dzisiejszych czasach zaczepianie kogoś na mieście to raz że jest creepy, a dwa desperacja i widać, że to sztuczne po jakimś kursie PUA, bo tak się po prostu już nie robi, nie te czasy

Ja na PUA i robienie z siebie frajera zmarnowałem rok i wstydzę się tego. A zaczepianie na ulicy jest jak noszenie CV do każdego
  • Odpowiedz
@nowszyja: rozumiem przywiązanie do zwierzęcia, chłop sam cierpiał jak jakieś odchodziło po latach, ale żeby obchodzić rocznice ich zgonu, to trochę dziwna rzecz
  • Odpowiedz
@Wodowy11: pokolenia ich babek i matek potrafiły chociaż odstawiać przekonujący teatrzyk. WE WŁASNYM INTERESIE.
Teraz zumerówy rozmieniają ten kapitał na lajki na raktoku.
A koszt poniosą wyłącznie one, gdy pewna masa krytyczna mężczyzn przejrzy na oczy.

Jak pisałem już kilka razy w innych wątkach: o--------a im od wygody i bezpieczeństwa.
  • Odpowiedz
@KieszonkowyChad92: nie, estrogenowy Oskar nie pryczy. kiedyś byłem na wyspie we Wrocławiu polować na nachlane studentki i był tam z taka jedna baba właśnie taki Oskar i baba mi mówi ze mu siurek nie staje

pryczy czadzik testosteronowy, nie estrogenowy - czyli dla was nadczłowiek a w prawdziwym świecie po prostu w miarę zdrowy mężczyzna
  • Odpowiedz
@san-francisco: dopiero co feministki twierdziły że męskość jak i kobiecość to konstrukty społeczne a tu się okazuję, ze mężczyznom brakuje męskości idealnie wpasowującej się w stare schematy poprzedniego paradygmatu społeczno-kulturowego: just nie bądź chudy i niski i nie daj boże nie graj w gry, bo to nie męskie ziom.
  • Odpowiedz
  • 28
@tubkas12

To trudne do przyjęcia, wydaje się przerysowane, dlatego wiele osób rzuca na lewo i prawo "to ragebait!", ale tak, to jest właśnie to, czego młode kobiety dzisiaj coraz częściej oczekują - facet ma płacić, ma obdarowywać prezentami, ma kobietę chronić, ogólnie ma mieć tradycyjne podejście tam, gdzie kobieta ma korzyści, jednocześnie ma być postępowy - macie się niby dzielić obowiązkami po połowie, no ale tutaj też są kwiatki, np. jako
  • Odpowiedz
@centerario: ja jakbym skonczyl lekarski to wyrwalbym sie z tego matrixa, wyjechal w p---u na wies, pracowal w przychodni za te 8-10k netto i zyl jak krol wypisując paracetamol dziadkom a w wolnym czasie pil whiskacza, po co ten wyscig szczurow?
  • Odpowiedz
@msea940: można by powiedzieć "ale to ty dzwonisz" - no laska niech pracuje gdzie chce, studiuje ile chce, jak nie ma dzieci to niech nie ma, nawet szkoda by było tych dzieci, ich losu
ale to że podchodzą takie typy jak ty i wypytują "dlaczego nie masz dzieci?" powoduje że odpowiadają nieprzygotowane i się tłumaczą że studia, praca, coś tam jeszcze
bo jest nacisk takich dziadków leśnych jak ty

podczas
  • Odpowiedz
@Umciaumciapeklagumcia: Ziobro zdziwienia - mam 181 cm, a jedyną babą, która mówiła, że to mało, był babsztyl po trzydziestce, o wzroście ze 150 cm, ale wyglądająca jak worek kartofli xd. Za to wszystkie moje byłe partnerki miały wzrost w przedziale 171 - 176 cm i, uwaga, nawet włożenie mitycznych SZPILEK na wesele im nie przeszkadzało xd
  • Odpowiedz