#anonimowemirkowyznania
Witajcie mirki co poradzicie 16lvl i jestem po przejściach. W domu nie było ciekawie ojciec alkoholik znęcał się psychicznie i fizycznie nad moją matką(przez jakieś 2 lata). Dopiero gdy była duża awantura i doszło do rękoczynów moja matka postanowiła to zakończyć. Od jakiś 5 lat mamy święty spokój gdyż ojciec poszedł siedzieć. Czy skutki tej sytuacji będę odczuwał w przyszłości? Czy udanie się do psychologa i porozmawianie było by dobrą decyzją?
@AnonimoweMirkoWyznania: zależy od Twojej psychiki: jeśli możesz to odsunąć na bok, schować do pudełka i żyć normalnie z normalnymi ludźmi to w porządku, są takie charaktery co tak mogą. Jeśli są jakieś problemy, masz problem z rozróżnieniem jakie zachowanie jest w porządku a jakie nie to obowiązkowo psycholog.
via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@AnonimoweMirkoWyznania: Miałem podobną sytuację, mama znalazła typa gdy miałem około 11lat i przez około 4-5 tam mieszkałem, alko, awantury, nawet rękoczyny, na 18 się "wyprowadziłem"(zostałem wyrzucony). Co po latach zauważyłem negatywnego:
- w pierwszych latach nie potrafiłem panować nad gniewem przez co jedna z pierwszych dziewczyn miała ciężko ze mną(dopiero pod koniec zrozumiałem że kopiuję jego zachowania)
- wciąż gniewem na gniew reaguję, choć są to jakieś wartości marginalne względem poprzednich
#anonimowemirkowyznania
Co myślicie o spaniu nago? Ja zacząłem jakiś czas temu i w sumie to bardzo spoko, czytałem też, że daje to wiele korzyści dla skóry, narządów intymnych itp. U mnie jedyny problem to częstsze wzwody jak np. leżę na boku i penis sobie zwisa xd Chociaż i tak teraz już jestem bardziej przyzwyczajony do tego i nie ma aż tak dużego problemu. Myślicie że ma to negatywny wpływ na nofap?

#
Mirki dzisiaj u mnie dzień 8 i powiem wam że jest mega zajebiście już minęły te najgorsze dni które przeżyłem i nie ma już takiej chcicy. Serio teraz mi się w ogóle nie chce walić i oglądać porno tak jak po orgazmie. Ale wiem że muszę się kontrolować bo taka chcica może zawsze nadejść!!
Powoli już czuję te supermoce mam o wiele więcej enrgi można zaryzykować stwierdzeniem że zwiększyła się trochę Moja
@Maklow: będzie brakować i to bardzo. U mnie na trzecim tygodni nofapu było strasznie. Wiedziałem że nie mogę tego zrobić ale mój mózg krzyczał że mam obejrzeć porno i iść do prostytutki. Wydawało mi się wtedy że nie znam większej przyjemności i sam kłóciłem się że swoimi myślami ale udało się to przezwyciężyć i aktualnie napięcie spadło.
@Maklow: U mnie też jest ogromna potrzeba właśnie tego zastrzyku. Mi pomaga myślenie o porno czy seksach tzn leżę sobie i o tym myślę. XD wiem że to trochę dziwne no ale jest to zdrowe i po części dostarcza jakieś przyjemności xd chociaż no nierówna się to z orgazmem xd
Dzisiaj był chyba najgorszy dzień że wszystkich. Dziewczyna z którą na dluzsza metę gadałem /spotykałem się znalazła sobie jakiegoś chlopa i dała do zrozumienia ze woli się spotykać/gadać z nim niż że mną. Miałem też zwątpienie przez chwilę ale wiecie co jeszcze bardziej mnie to zmotywowało do walki o swoją przyszłość. Trwam dalej chociaż jest ciężko. Proszę tylko was o wsparcie Mirki (jakieś porady lub też chociaż ten przysłowiowy plus) a dużo
"ucieka mi życie jak przez palce piasek [...] już nie mogę go tracić, za kilka lat mógłbym sobie tego niewybaczyć"
W zeszłym roku miałem ambitny plan walki o siebie. Brałem z powodzeniem udział w #nofapchallenge
Wytrwałem do połowy grudnia. Od czasu upadku znów się chowam po kątach i walę do gonewild na reddit.
Nie mam już sił być żałosnym. Do tego ponad rok pracy zdalnejn sprawia, że zaczynam mieć jakąś fobię społeczną.
39 dni za mną, hardmode. Najgorzej było wytrwać do 28 dnia. Libido ogromne, samopoczucie całkiem fajne, więcej siły, energii, wszystko jak ma być. Natomiast od 10 dni czuje się przefatalnie. Brak siły żeby wstać z łóżka, czuje się jak wrak człowieka, jakbym nie spał tydzień (a sypiam po 9h). Już jestem na etapie wynajdywania chorób, od czego się tak źle czuje, zwalam winę na pogodę... Dzisiaj nawet wzrok mam mniej ostry niż
Wczorajszy piątek wyjątkowo mnie przybił. Nie robiłem totalnie nic. Wieczór z YouTube. I niby spoko bo potrzebowałem takiego dnia na #!$%@? żeby odpocząć ale z drugiej strony ta cała sytuacja mnie przytłoczyła. Wszystko pozamykane, poznawanie ludzi na ulicy na trzeźwo to jakiś dramat i desperacja. #tinder to tylko kolejny gwóźdź do trumny bo się okaże że pary to same grubaski albo atencjuszki. Niby trwa #nofapchallenge ale jakoś nie widzę u siebie super