Nie robię nic. Ludzie piszą że mają depresję, ale z czego co widzę nie brakuje im sił na naukę i rozwój, ja nie mam żadnych. To jest takie coś jakbym już wyczuwał bliski koniec, i naturalne wówczas, że człowiek woli na niego spokojnie poczekać zamiast angażować się w niewiadomo co. Z jednego jestem zadowolony, a mianowicie że nie mam nałogów. Raz na jakiś czas jak mnie chwyci wena, to porysuję. A normalnie
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach