• 0
@Zoyav niby tak, ale wychodziło o wiele drożej, a same zakupy np. Przez glovo bywały często niepełne. No i nie każdy sklep oferował zakupy online.
  • Odpowiedz
Uciekłem do tej złotej klatki po trochu z przymusu i po trochu z obawy. Uciekłem, bo się zwyczajnie bałem. Nie miałem sił tak wielu rzeczy nieść, a teraz jestem słabszy niż byłem, a rzeczy, które bym musiał dźwignąć są cieższe niż kiedyś i przyszły nowe, takie które jeszcze bardziej ciążą.
Chciałbym, żeby kiedyś ten ból z serca zniknął. Człowiek tak bardzo potrzebuje nadziei - mieć świadomość, że ma się jeszcze szansę. Ja
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#praca #neet jak wrócić do roboty i do jakiej roboty iść po 2 latach neeta? xD nie nadaje się do manualnych zawodów typu budownictwo czy mechanika, mam dwie lewe ręce raczej, ale jakbym chciał to bym się nauczył xd kasy zaczyna brakować więc musiałbym pociągnąć jakiś czas w kołchozie, ale jak pomyślę o tym, że jeśli się nie wyrobię z tym, żeby zdobyć fajny zawód i miałbym zapieprzac
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ciapatyplisdontbrejkmajhart: Nie zapominaj, że w kołchozach też się da awansować. Są czasami prowadzone różne wewnętrzne rekrutacje. Po prostu trzeba się zacząć interesować pracą, wnioskować o różne kursy/szkolenia. Znam ludzi co ze zwykłych kołchoźników stali się biurowymi mimo kiepskich kwalifikacji.
  • Odpowiedz
@RandomowyTyp: Statystycznie rzecz biorąc zgadza się, ale mówiąc o "awansach" miałem na myśli ten społeczny. Docelowo chodziło mi o rekrutacje wewnętrzne badź nawet uczestniczenie w tych zewnętrznych. Jeśli "robol" zna strukturę firmy, stosowaną terminologię, technologię, dostawców, odbiorców, ma jakieś tam dodatkowe umiejętności to jest mu czasami łatwiej wdrożyć się w obowiązki "biurowe" aniżeli komuś z zewnątrz. Ale rzeczywiście jeśli ktoś nie jest wystarczająco przebojowy i nie potrafi się odnaleść to
  • Odpowiedz
NEET na wsi to katorga. Wszyscy mają Cię za nieudacznika i pośmiewisko. Przez co jeszcze bardziej się izolujesz i nie opuszczasz tej swoje twierdzy zwanej domem. Człowiek nawet nie ma szans pobyć wśród ludzi tak anonimowo. W mieście wyjdziesz na ulicę i jesteś jednym z setek lub tysięcy. Nikt nie zwraca na ciebie uwagi. Na wsi jest inaczej. Przez wstyd nie wychodzisz z domu i zatracasz się coraz bardziej.

#neet
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ta pustka w sercu mi coraz bardziej ciąży. Nie da się tego znieść.

Z tej nicości zradzają się uczucia, które rozdzierają mnie wewnętrznie. Jest we mnie tyle gniewu na siebie i na świat, a z drugiej strony tkwię w tym swoim romantyźmie - w nadziei, że coś się ruszy. Wierze że może coś się odwróci na moją korzyść. A później przychodzi ta brutalna myśl, że to wszystko jest już skończone, choć wcale
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@farew3Ell: ja dzisiaj bylem.. eh patrzenie z pogarda na przyszlego robola.. a oni w cieplym sobie siedza ogladana cie 2 razy pieczatke przybija.. i heja.. a ty idz.. do z---------c na dobrobyt swoj podczlowieku..
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nie dotknęło mnie niby nigdy drastyczne cierpienie. Były rzeczy złe, trudne, smutne, ale takiego cierpienia, które stawia pod znakiem zapytania całe życie nigdy nie było. Nie było też żadnego głębszego szczęścia, uczucia poruszającego chociaż na chwilę całe jestestwo. Wszystko zawsze było powierzchowne, płytkie, bez charakteru. Coś jak u Milana Kundery, tyle że tutaj raczej "nieznośna powierzchowność bytu". Może dlatego nie nauczyłem się żyć, bo wszystko obserwowałem przez szybę i jeśli z czymś
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach