na wojnę ma iść żołnierz zawodowy.


@DILERIUM: Który pewnie będzie kobietą...
Istnieje jakiś kraj którego obywatele woleliby by broniły ich kobiety? Ktoś rząda parytetów w armii? Nawet zawodowej?
Nie mówiłem nic o szarym obywatelu i o jakimś indywidualnym obowiązku- mówiłem o hipokryzji świata a szczególnie feministek czyli o, moim zdaniem, związku obrazka z red pill.
  • Odpowiedz
@worek_foliowy: ale odróżnij polska wersje redpillerstwa od amerykanskiej. Tam panuje bardziej kult jednostki i traktowanie kobiet jako hobby do bzykania. Polska znów zdała egzamin i nie potrafi skopiować nawet tego więc mamy jakies wysrywy nieruchajacych stulejek że cośtam cośtam rodzice zli, a to 20 lat temu sie wywalił na chodniku i teraz jest s---------y i w ogóle kobiety to dziwki xD
  • Odpowiedz
@BrokenButFree:

Życie to nie tylko różowe i ruchanie

Jedyną drogą jest chodzenie na divy


Czyli w końcu jak? Może się zdecyduj? Właśnie dlatego ludzie wchodzą w związki zamiast chodzić na prostytutki bo życie to nie tylko ruchanie. Ale nie hejtuje, jak chcesz chodzisz na dziwki to śmiało.
  • Odpowiedz
Sugerowanie że ludzie bez pracy są szczęsliwsi i bardziej spełnieni - top kek.
Jakbys mial mozliwosc nie isc jutro do robotu, to co bys zrobil?

Ciekawe skąd przegryw po lewej ma pieniądze na zdrowe jedzenie, ruchanie, mieszkanie i siłownię xD
Efektywnosc wydawania pieniedzy?
To ze zydki nauczyly cie rozwiazywac twoje problemy tylko przy pomocy hajsu, no to... chyba ktos tu zostal strollowany. Na pewno nie ja :)
  • Odpowiedz
@MichaI: ciekawy komentarz pod filmem: "My grandfather had the best dating advice for his grandsons - if you take a girl on a first date, pick her up, pay for the meal, act like the proverbial gentleman. However, before doing anything, stop at a gas station and casually asked her to wash the windshield. Her response (and subsequent actions) will tell you everything you need to know about her. ALL
  • Odpowiedz
@MichaI: obejrzałem ten filmik i przypomniałem sobie chyba swoje pierwsze bardzo traumatyczne przeżycie z dzieciństwa.
było to w podstawówce. 4 klasa, wracam sobie do domu, i zbliżam się do chodnika po którym idzie dziewczynka w moim wieku. za rękę z mamą. idą w tym samym kierunku co ja.
ta mała mnie widzi, obserwuje chwilę i nagle mówi takim specyficznym tonem: "mamoooo, a ten chłopak to mnie na korytarzu dzisiaj pobił".
  • Odpowiedz
@MichaI: Dlatego nie akceptuję "wspólnoty majątkowej". Nie wyobrażam sobie żeby ktoś mi mówił co mogę, a czego nie mogę sobie kupić za swoje ciężko zarobione pieniądze.
  • Odpowiedz