Pracowałem 6 godzin od 12 do 18. Dyla lipa bo wróciłem od Hansa z nocki (gdzie była bardzo ciężka nocka), spałem od 7 do 11. Wstałem niewyspany i niewypoczęty.
Przez pierwsza godzinę babka mi tłumaczyła jak robi się kanapki. Potem babnka poszła i pracowałem z innym nowym i z innym stałym pracownikiem. Straszne combo dla mojej głowy bo jest za

























Która najlepsza?