Jako że jestem studentem zaocznym, mniej więcej co 2 tygodnie śmigam pociągiem do Łodzi pobierać nauki.
Dzień jak co dzień, kupuje bilet, wsiadam do pociągu, znajduje miejsce i zaczynam się rozbierać. Po chwili pociąg rusza. Wyciągam portfel, telefon i inne pierdoły żebym nie musiał się później trzepać jak przyjdzie konduktor i zacznie sprawdzać bilety.
No i wtedy się zaczyna...
Wszystko się odnalazło ale bilet jakoś nie chce


























@Lajsikonik: kazda gmina ma swoje wzory mandatow za parkowanie ( ͡° ͜ʖ ͡°)