Sylwetki polskich gangsterów

Felixu

Urodził się w typowej polskiej rodzinie. W czasach szkolnych nigdy nie nawiązał żadnych bliższych relacji z innymi. Po ukończeniu studiów zaczął organizować struktury własnej zorganizowanej grupy przestępczej. Nie było to trudne, wystarczyło odwiedzić kilka miejskich siłowni, a tam miejscowi bywalcy napakowani sterydami chętnie przyjęli jego propozycję.

Na samym początku grupa zarabiała na handlu narkotykami, kradzieży aut oraz wymuszeniu haraczy. Z czasem zaczęła podporządkowywać sobie lokalnych rzezimieszków zmuszając ich
Koledzy opowiem Wam jak byłem w grupie pruszkowskiej. Otóż jednym z moich głównych zadań bylo zbieranie haraczy od restauratorów. Lubiłem to, bo zawsze jakiś restaurator postawił mi przy odbiorze gotówki obiad. Było to bardzo miłe. Zawsze fajnie zjeść schabowego czy pierogi. Oprócz tego wiadomo, bralo sie udział w kilku strzelaninach itp.

Oprócz tego obracałem się też w towarzystwie Pershinga. Grałem z nim w kasynie często. Po aresztowaniu spędziłem pół roku w areszcie
Trochę o patologiach najpopularniejszego polskiego ubezpieczyciela komunikacyjnego.

1. Dnia 16 lutego 2020 roku miałem wypadek, polegający na uderzeniu w mój prawidłowo jadący samochód nierozgarniętej kobiety przegonionej długimi z lewego pasa przez niecierpliwego kierowcę z tyłu. Dostałem w lewy przedni bok, wrzuciło mnie automatycznie w poślizg, auto wyleciało z drogi, kilkukrotnie dachowało. Sprawczyni z Sępólna Krajeńskiego prowadząca megankę odjechała w #!$%@?, nie udzieliła pomocy, odnalazła się 20 minut po przyjeździe służb nie mam