A gdyby tak wreszcie porządnie zreformować egzaminy na prawo jazdy-biorąc to co najlepsze z Ameryki, z praktykowania KISS?
(czyli-może jednak nie wywalać tego uprawnienia jak niektórzy wolnorynkowi anarchiści by chcieli-ale poprawić, "uminarchistycznić" to, co wciąż jest podatne na ludzką nadintepretację (ʘ






















Komentarz usunięty przez autora Wpisu