@9nieszczesc: Aplikacja "Gdzie jest dzik", która pokazywała by na telefonie gdzie są wszystkie dziki w lesie. Albo "To mój grzyb", w której grzybiarze mogli by rejestrować swoje sektory w lesie.
  • Odpowiedz
Gdyby kogoś zainteresowała prawda na temat viralowo się ostatnio rozprzestrzeniającego zdjęcia, niestety bez podania źródła i z kłamliwym opisem. :(

Zróbcie coś dobrego i zalajkujcie oryginał, i polubcie stronę, mają tam dużo ciekawych materiałów, a leśniczy Zdobysław to "spoko ziomek". ( ͡° ͜ʖ ͡°) (Możecie go obejrzeć na kanale Echa Leśne, nawet chyba był na wykopie)

Nadleśnictwo
Witeeek - Gdyby kogoś zainteresowała prawda na temat viralowo się ostatnio rozprzestr...

źródło: comment_0LcXhs7z7oksASsNkW6XZpYhPcB2qXLQ.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Po dzisiejszym dniu mam refleksję i może przydatną dla kogoś nauczkę. Jeśli już Was w lesie leśnik na czymś złapie (zwłaszcza - wjazd samochodem do lasu), nie kłóćcie się, nie awanturujcie, nie wypierajcie. Owszem, dozwolonym jest rżnięcie głupa i powtarzanie "ja nie wiedziałem, że nie wolno", ale nie mówcie "gdzie tu jest napisane, że to las"... W zasadzie nie lubimy stawiać mandatów (wnioskuje na przykładzie mojego otoczenia) i nie robimy tego na
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@instinCtoriginal: Niestety nie miałem okazji nic mu powiedzieć, ale sądzę, że mu się wydawało wtedy na kilka chwil, że w ten sposób unika mandatu :)
Tak naprawdę nie bardzo był komunikatywny... a dalej takie sprawy dzieją się bez mojego udziału (tylko podleśniczy). Przejmuje to Straż Leśna i ona sprawdza tablice rejestracyjne i wpada z wizytą do delikwenta lub wzywa go do nadleśnictwa.
Na szczęście takie sytuacje są o wiele rzadsze.
  • Odpowiedz
@Turboslaw: w jednej zacytowanej wypowiedzi w sumie zamyka sie logiczna argumentacja. Drzewa ktore przeszkadzaja innym - martwe, zamierajace, przygłuszone. na czym polegaja takie prace? na wyprzedzeniu natury, w duzym uproszczeniu. wycina sie drzewa, które i tak sa stracone (z punktu widzenia ich pozycji w drzewostanie) zanim surowiec ulegnie degradacji. nie raz w lesie, podczas prac spotykalem sie z podobnym oburzeniem, do tej pory zawsze wystarczalo wziac spacerowicza za reke i
  • Odpowiedz
Pierwszy dzień pozyskania zaczął się malinowo. Wsiadam do auta, wsteczny i… o mało nie zatrzymałem się na samochodzie sąsiada. Hamulce nie działają. Tak więc droga do pracy zajęła mi nie dziesięć, a prawie czterdzieści minut. Dookoła, wiejskimi i leśnymi drogami. Na jedynych światłach redukcja, powoli kulanie się (bo czerwone), tylko po to, żeby przed samą sygnalizacją drogę zajechała mi typowa wiejska beemka. Hamowanie ręcznym na milimetry.

Zanim udałem się do majstra szybka narada
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach