Pierwsze 50km było nieciekawe bo pod wiatr, oszałamiająca średnia 21km/h, jakieś polno-leśne kwadraty (co prawda z pięknymi dojazdami szutrem i jeden piachem no ale...) i jakoś tak słabo się kręciło. W międzyczasie zakładanie i ściąganie deszczówki bo deszcz postraszył.
Docelowo (ale tylko przejazdem) obadanie rezerwatu Brzyska Wola który to chroni fragment lasu grądowego typowego dla pierwotnej Puszczy Sandomierskiej. Druga połowa trasy to jakbym się zerwał z jakiejś



























#kwadraty
Lepiej się z tym czuję :D