via Wykop Mobilny (Android)
  • 3
@ufasteu: nie, wszystko w normie. Ta łapa miała już dość poważne przejścia i może to też przez to.
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 28
Trzymajcie kciuki za tego rudego gamonia Mirki.
Wylądował dziś u weterynarza z czymś co myśleliśmy, że jest stłuczeniem łapy, a okazało się, że to złamanie.
Niestety jest to złamanie paskudne, na dodatek łapy po dość poważnym urazie (postrzał z wiatrówki), i jeśli nie będzie się ładnie zrastało, to nawet operacyjnie ciężko to naprawić, i grozi mu amputacja. ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Pewnie spytacie jak do tego doszło, chciałem
Jotu - Trzymajcie kciuki za tego rudego gamonia Mirki.
Wylądował dziś u weterynarza z...

źródło: comment_m43JD8a9BwJpoBBbOh6w6jv9BAiuxnxF.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pan kotek był chory i leżał w łóżeczku,
I przyszedł kot doktór: „Jak się masz koteczku!”
„Źle bardzo...” i łapkę wyciągnął do niego.
Wziął za puls pan doktór poważnie chorego,
  • Odpowiedz
W ubiegłym tygodniu w bagażu pary podróżującej z wyspy Man do Nowego Jorku podczas kontroli bezpieczeństwa odkryto ukrywającego się kota. Okazało się, że zwierzak niespostrzeżenie ukrył się w ciemnym i miękkim miejscu w trakcie pakowania torby i w ten sposób dostał się na lotnisko. Służby ze zrozumieniem przyjęły wyjaśnienia małżeństwa i pozwoliły kontynuować im podróż, bez obciążania karą za nielegalny przemyt zwierząt. Kota zabrał z powrotem do domu ojciec kobiety, który akurat
konik_polanowy - > W ubiegłym tygodniu w bagażu pary podróżującej z wyspy Man do Nowe...

źródło: comment_uFQ3GijyONjq9i0pHrK3a4Wv0NOo6vVh.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Lutniczek: A ten z lewej i prawej to ci tacy nerwowi agenci rozglądający się na boki, ze słuchawką na uchu, w ciemnych okularach i ręką pod marynarką na Glocku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Widać Mirka jakaś większa, kocia szycha odwiedziła.
  • Odpowiedz
Czy jest tu jakiś koci behawiorysta, ewentualnie znawca kotów ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Kilka miesięcy temu wziąłem jednego kota (samiec) który w tej chwili ma około 8 miesięcy. Nie był jeszcze kastrowany.
2 dni temu wziąłem kolejnego 2 miesięcznego kota również samiec. Przez pierwsze chwile starszy bardzo się bal podjeść do młodszego który na niego syczał i wrogo miauczał. Od wczoraj starszy już nie boi się młodszego, biega
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach