W religii katolickiej pochwala się życie proste, zarówno jeśli chodzi o byt jak i intelekt - w tym sensie, że jest to religia, które afirmuje ubóstwo, skromność, cierpienie, prostotę, "Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego," itd. Sam Jezus był przecież cieślą. Ale skoro bóg pozwolił też na pojawienie się na ziemi jednostek wybitnych jak wielkich filozofów, myślicieli i naukowców, którzy poświęcili swoje życie na pracę
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

czy w jakiś sposób nie jest torturą dla tych najtęższych umysłów tego świata, że ich wysiłek pozostaje dla ich ostatecznych losów bez znaczenia


@presburger: Nie. Z dwóch powodów.
Po pierwsze, żaden z nich nie robił swojej pracy dla zbawienia. Nie sądzę aby w jakikolwiek sposób łączyli to co robią ze zbawieniem chrześcijańskim. Jeśli w jakiś sposób łączyli swoją pracę ogólnie ze zbawieniem, to raczej akceptowali to, że oni mają jakieś zadanie i
  • Odpowiedz
To ukierunkowanie na prostego człowieka nie wygląda na bezcelowe, inaczej jej nauki nie przedostałyby się do masowego odbiorcy. Ustosunkuje się do tego ktoś z większą wiedzą?


@presburger: Aż sobie przypomniałem kazanie starego proboszcza:

Przychodzi do bramy nieba profesor. Święty Piotr pyta go co zrobiłeś w życiu. Profesor odpowiada: napisałem kilka książek, wyszkoliłem dużo studentów. Święty Piotr na to: przykro mi, ale nie ma u nas miejsca dla
  • Odpowiedz