Sztuka Stanisława Lema będąca krytyką stalinizmu. "Korzenie" wypłynęły dopiero w dwa lata po śmierci pisarza, schowane głęboko na dnie maszynopisu innego niewydanego utworu, zatytułowanego "Sknocony kryminał".
"Jeszcze nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tylko jednemu człowiekowi... Prawie że prawdziwa, choć mało znana historia życia człowieka, bez którego nie byłoby niczego: ani upadku muru berlińskiego, ani zerwania żelaznej kurtyny, ani nawet opuszczenia spodni w kroku".
Legendy rockowego podziemia dzielą się wspomnieniami o muzyce, życiu i paranoicznej cenzurze. W czasach, gdy życie w Polsce kontrolował reżim, muzyka stała się fenomenem, zjawiskiem społecznym o kolosalnej sile rażenia, stała się przestrzenią ludzi wolnych.
Wiele lat świeciła nad Poznaniem. Gdy nagle ktoś ją ukradł, wschodnie mocarstwo zamruczało. Policja nie mogła jej znaleźć. Odnaleziono ją w ściśle strzeżonym miejscu 50 km od Poznania.
O powstaniu opowiada rosyjski historyk. Chwilami włos się jeży na głowie. Stalin cynicznie komentował: „wreszcie Polacy poczuli, co to jest wojna, poczuli smak własnej krwi. Wreszcie wojna dotarła i do waszych domów”. A prości żołnierze pytali: „Dlaczego nie chcemy przyjść z pomocą braciom Polakom?”
Zaczyna się ok. 2.20. Obu panów chyba nie trzeba przedstawiać. Ten pierwszy został ostatnio zaproszony przez prezydenta Komorowskiego na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego.