#wroclaw #wratislaviaeamici #juwenalia #dolnyslask Inne wrocławskie juwenalia na starej fotografii:

Katastrofa budowlana na Wzgórzu Partyzantów

Juwenalia - 10 maj 1967. Pomiędzy godziną 17-18 ławka uderza w balustradę, ta spada na schody wybijając dziurę w którą wpadają uczestnicy juwenaliów. Ginie 18 letni Zdzisław Jasiński (umiera na stole operacyjnym), 10 osób odnosi ciężkie obrażenia, 26 lekkie.

Więcej zdjęć: http://dolny-slask.org.pl/503213,Katastrofa_budowlana_na_Wzgorzu_Partyzantow.html
Pobierz
źródło: comment_YDwiFjxIgpf8lW9IPVo8Ei90J3u9U7lk.jpg
nsfw

Zawiera treści NSFW

Ta treść została oznaczona jako materiał kontrowersyjny lub dla dorosłych.

Co jest #mikroby? Dziś Piątek trzynastego! Dwa tysiącie TRZYNASTY rok!


@zenon0800:

Twój wpis wygląda na błędny. Prosimy o stosowanie się do kilku prostych zasad.

Jeśli masz pytanie lub pomysł na rozwój rowerowego równika, użyj tagu #rrtech.

Możesz od razu zmienić tag #rowerowyrownik na #rrtech, edytując swój wpis.

Na tagu #rowerowyrownik odpowiedzi nie udzielamy (sluży on tylko do wpisywania wyników wraz z ew. opisem wycieczki)!

Do dyskusji o rowerach,
Co jest #mikroby? Dziś Piątek trzynastego! Dwa tysiącie TRZYNASTY rok!


@zenon0800:

Twój wpis wygląda na błędny. Prosimy o stosowanie się do kilku prostych zasad.

Jeśli masz pytanie lub pomysł na rozwój mikrobloga, użyj tagu #maciej.

Możesz od razu zmienić tag #michau na #maciej, edytując swój wpis.

Na tagu #michau odpowiedzi nie udzielamy (służy on tylko do śmieszkowania i wrzucania fotomontaży)!

Do dyskusji o rogalach, nie związanych bezpośrednio z
@Mehqods: Prawie. Ogólnie głupio, bo było tylko po jednym bisie, fakt, 2,3 utwory, ale jeden bis. No i już w czasie koncertu zaczęliśmy skandować

Strachy (klask klask klask ), Strachy (klask klask klask )


no i tak długo. Grabażowi się to spodobało, strasznie nas chwalił. No i jak już się skończył ten koncert to my dalej tak robiliśmy. Liczyliśmy na kolejny bis. Ale nie. Najpierw wyszedł organizator próbując nas jakoś udobruchać,
@Zwykly_Czlowiek: Ja zostałem sobie jeszcze na tej Marice. W sumie była spoko, ale wszystkie kawałki na jedno kopyto. Słucham 1,2,3 kawałka myślę spoko, ale potem to samo, więc nie chciało mi się już moknąć. Ale jest ładna, ma fajny głos, także +.

Później przyjechałem na Lao Che. No i to dla mnie była męczarnia, bo nie znam żadnych ich piosenek poza Godziną W, i chyba czymś jeszcze z Powstania.