12-letni chłopiec odkrył złotą bransoletkę rzymskiego legionisty na plaży w Anglii

12-letni Rowan Brannan z Bognor Regis w hrabstwie West Sussex, Anglia, podczas spaceru z psem na plaży w Pagham, odkrył w kwietniu 2024 roku rzymską złotą bransoletkę wojskową z I wieku n.e. Bransoletka, znana jako armilla, była odznaczeniem przyznawanym żołnierzom za odwagę.

Ma 71,3 mm długości, 8,1 mm szerokości i waży 7,6 grama, zdobiona jest pięcioma równoległymi żłobieniami. Artefakt nabyło muzeum Novium w
IMPERIUMROMANUM - 12-letni chłopiec odkrył złotą bransoletkę rzymskiego legionisty na...

źródło: 12-letni chłopiec odkrył złotą bransoletkę rzymskiego legionisty na plaży w Anglii

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • Doceń
@IMPERIUMROMANUM
Artefakt nabyło muzeum Novium w Chichester.

Jak mnie się podoba takie coś. Muzeum KUPIŁO znajdkę... Zero problemów, gadania. Po prostu muzeum chciało i kupiło. Ehh...
  • Odpowiedz
kolejny raz czytam że podczas lat 90. w Polsce niektórzy się "dorobili" i że był "dziki zachód" ale co to znaczy tak konkretnie? wystarczyło pojechać do Niemiec, załadować całą pakę żuka proszkiem do prania, wrócić z tym do kraju i cyk załatwione? w takim razie przecież chyba wszyscy z żukami by to robili i ceny by pospadały?

jeśli ktoś ma jakąś książkę albo inne źródła do polecenia w tym temacie to chętnie
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

w takim razie przecież chyba wszyscy z żukami by to robili i ceny by pospadały?


@zurawinazmusztarda: No właśnie na tym polega pić że brakowało mentalu przedsiębiorczego - większość społeczeństwa czekała na ponowne uruchomienie państwowych zakładów po chwilowych perturbacjach. Wszystkiego brakowało więc czegokolwiek nie zacząłeś dostarczać to bez problemu znajdowałeś miejsce na dziewiczym rynku a potem się rozwijałeś w hurtownię, dealera, zakład produkcyjny, whatever I sobie zarabiałeś przez kolejne 20-30 lat
  • Odpowiedz
@zurawinazmusztarda: na rynku brakowało wszystkiego, polskie.produkty były przestarzałe, produkcja często przypominała manufakturę. Widziałem film z drugiej połowy lat 80 o produkcji garnków emaliowanych. Do kadzi z emalią podjeżdżali wózkiem i każdy garnek ręcznie zanurzony w emalii. I ręcznie odłożony do wyschnięcia. Sprzęt AGD to było muzeum. I pojawiła się możliwość importu. I pamiętaj, że na 1000 kupców bazarowych 1 może się wybił. Mit pucybuta funkcjonuje, zawsze zapomina się o tych
  • Odpowiedz
@ewataewa: właśnie się dowiedziałem, że takie istnieje, zaraz Ci powiem mój stosunek do niego

[edit] nawet tam bywałem

Bałuty więc wiadomo, że na plus
a tak na prawdę to zależy, trochę daleko wszędzie, do Zgierza blisko jak ktoś lubi się bawić
  • Odpowiedz