@miarian: trochę daleko od Szczekocin, bo lasy Lublinieckie właściwie od Siewierza do Lublińca. Oczywiście obrzeża wyzbierane, ale na tyle rozległe tereny że jak się zapuścić daleko to są same spleśniałe grzyby już :)
  • Odpowiedz
@TheSocialOne: Sam właśnie szukam swojej pośród różnych papierków i zapisków:) Przy okazji znalazłem jakieś dziwne przepisy, ewidentnie pisane moją ręką, ale za cholerę nie wiem co mogłoby z takich składników wyjść.
  • Odpowiedz
@klonpvv: takich metod znam więcej, niestety zgubiłem swój książkowy egzemplarz atlasu, pomyślałem że może ktoś zrobił taką bazę w internecie, ale jedynie znalazłem kilka płatnych

@artos: chodziło o trochę bardziej jadalne grzyby ; )
  • Odpowiedz
@BajerOp: W tym lesie grzybów jest takie mnóstwo, że spokojnie wystarczy dla każdego, w dodatku w lesie panuje zasada: kto pierwszy, ten lepszy.

PS. Jeśli myślisz, że będę jeździł do lasu oddalonego ode mnie o 40 km, po to by uzbierać 1 koszyk, a resztę zostawić innym, to się grubo mylisz ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@poczekalniaa: Ja dzisiaj zabrałam mojego niebieskiego na mini grzybobranie, był chyba pierwszy raz w życiu.


ale faktycznie podstawą jak dla mnie jest nie zbierać tych z blaszkami - no chyba, że kurki. A i tu w tym roku nacięłam się na coś mega podobnego do kurki ( i trującego jak się później okazało) gdybym nie miała kurki do porównania to mogłabym się pomylić pomimo, że od małego zbieram grzyby.
  • Odpowiedz