Mireczki, niezła historia spotkała moją znajomą. Coś w rodzaju "państwo z dykty". Dwa lata temu kumpela sprzedała auto jakiemuś facetowi z #gruzja. Zgłosiła sprzedaż online, ale typ nie przerejestrował wozu na siebie, więc za niedługo zaczęły przychodzić do niej mandaty.

W straży miejskiej wsiedli na nią, że nie zgłosiła sprzedaży. Zamknęli gęby jak pokazała potwierdzenie z systemu elektronicznego. Kazali skontaktować się z wydziałem komunikacji i upewnić się, że to
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@BlogoslawionyTwarozyc: mialem sytuacje, sprzedalem samochod, 5 lat pozniej policja zgarnia mnie z domu. Co sie okazuje, samochod nadal na moje nazwisko, kierowca probowal rozjechac smerfa. Sprzedaz zgloszona, papiery sa, a w internecie tez nadal figuruje jako wlasciciel. Generalnie nic poza straconym czasie w sadzie poki co sie nie wydarzylo. Przede wszystkim nie sprzedawajcie tym co zostawiaja karteczki za wycieraczkami.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 45
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kompanos: Rosjanie przeprowadzili na tym człowieku egzekucję. Egzekucję i zbrodnie wojenne to oczywiście coś normalnego dla Rosjan. Jednak postawa tego człowieka i jego niezłomność na moment przed śmiercią mogą być symbolem dla wielu innych.
  • Odpowiedz