Mirki, co ja usłyszałem to moje i teraz Wasze.

Koleżanka mojej mamy opowiedziała jej o totalnym #!$%@? swojego syna, a mianowicie jej synek poznał laskę, ostro się zakochał, spotykali się itd.

Pewnego razu zaczął zawalać robotę i co się okazało jeździł z nią po sklepach i wybierali kafelki do jej łazienki za które on płacił, następnie jeździł do niej kafelkować jej tą łazienkę, po czym ta oznajmiła mu, ze za tydzień wychodzi
@vics: no różowe potrafią odwalić. Mam dobrego znajomego, który był ze swoją dziewczyną jakieś 3 lata, od roku mieszkali razem. Jakoś tak wyszło, że ojciec dziewczyny postanowił odstąpić jej do zamieszkania kawalerkę, którą wcześniej komuś wynajmował. Wszystko pięknie i cudownie. Znajomy bierze jedyne w roku wolne wakacyjne i zabiera się do remontowania. Pomaga mu męska część jego rodziny i dziadek dziewczyny. Razem z różowym zamawiają meble i wybierają płytki, znajomy wykłada
#logikarozowychpaskow motzno xD
Kumpela od jakiegoś czasu pisze do mnie, wyciąga na spacerki, piwko. Na spotkaniach opowiada mi o swoich ex i o tym co robiła z nimi, o gościach którzy się jej podobają bla bla bla... i tylko tego musiałem słuchać, typowy #friendzone. Któregoś dnia miałem wolne od roboty, więc zaproponowała spotkanie (ale do mnie przyjechała przyjaciółka z daleka ( ͡° ͜ʖ ͡°) ) i musiałem
Gadam sobie z #rozowypasek. Fajna dziewczyna, dobrze mi się z nią rozmawia. Wymieniamy sobie wiadomości o naszym dniu i czytam takie coś

potem był u mnie sąsiad-brat, który wrócił z Lwowa. Właściwie miałam Ci wcześniej odpisać ale niedawno wyszedł dopiero. Jejuuu jakie kochane rzeczy usłyszałam :D zastanawiam się intensywnie czy na mgr nie iść do Wrocławia i coś mu nabąknęłam a ten, że jestem okrutna, bo będzie musiał wydawać tyle hajsu
W gimbazie ogólnie skrzywiłem sobie chyba psyche przez towarzystwo z którym nie umiałem się dogadać ani w nim odnaleźć mówiąc w skrócie przez co moja samo ocena spadła na samo dno, gdzieś tam głęboko zakodowałem sobie że ktoś taki jak ja nie może być w życiu spełniony/szczęśliwy. Zaczęło się to zmieniać dopiero na studiach gdzie poznałem zajebistych ludzi i powoli zaczynałem się ogarniać jednak gdzieś tam dalej pozostałem #stuleja i życiowym nieudacznikiem,
Mireczki i Mirabelki,

wiele z was zmaga sie z #friendzone i z wiecznym #przegryw. Zawsze mnie to śmieszyło, bo jak można się w coś takiego z własnej woli wmieszać? Przestało jak dostałam się do #studbaza.

Pierwszy miesiąc jakoś szło. Nikogo nie znałam, bo jednak pracując i ucząc się dziennie ciężko mieć życie prywatne. Same wykłady, więc bez problemu. W kolejnym miesiącu juz zaczęły się problemy, bo moja ukochana uczelnia podaje