Od razu uprzedzam, że będzie to długi, chaotycznie opisany post.
TL;DR: facet z depresją leci wraz z kolegą na Filipiny, żeby stracić prawictwo i depresję.
Mam 24 lata. Jeszcze do niedawna byłem prawiczkiem, co bardzo mnie demotywowało. Źle się z tym czułem, ale nic z tym nie mogłem zrobić. W 2017 postawiłem sobie za cel, że znajdę sobie jakąś dziewczynę. Próbowałem Tindera, Badoo, Sympatii, klubów, pubów, koncertów. Niestety nigdzie nie poznałem sensownej dziewczyny. Byłem na paru randkach z Sympatii, ale wydaje mi się, że te dziewczyny chodziły ze mną na randki, żeby sobie zjeść obiad za darmo. Serio... zero zainteresowania mną, ja ciągle musiałem zapodawać temat. Tylko jedna dziewczyna była spoko, gadało się z nią nieźle, ale drugiej randki już nie było (napisała, że nie czuje chemii).
W pracy nie poznałbym żadnej dziewczyny, bo jest tylko 1 na 15 osób w mojej firmie xD



















#filipiny #wulkany #mayon
źródło: comment_EWg1YgVsjGKFFZAIhmvApxqvzh5ikcKN.jpg
Pobierz