26971,66 - 16,33 = 26955,33
Cóż, wczorajsze 3,5h snu dało o sobie znać. Jak poszedłem usypiać dzieci o 21:30 to o północy obudził mnie kot wrzeszczący pod domem. Resztką sił zwlokłem się na dół, wpuściłem i nakarmiłem sierściuchy, po czym doczołgałem się do łóżka - ale i tak rano zaspałem: kot nie dał rady, zegarek nie dał rady, dopiero budzik ostatniej szansy w telefonie uratował sytuację. Na domiar złego, wczoraj wpadli goście
Cóż, wczorajsze 3,5h snu dało o sobie znać. Jak poszedłem usypiać dzieci o 21:30 to o północy obudził mnie kot wrzeszczący pod domem. Resztką sił zwlokłem się na dół, wpuściłem i nakarmiłem sierściuchy, po czym doczołgałem się do łóżka - ale i tak rano zaspałem: kot nie dał rady, zegarek nie dał rady, dopiero budzik ostatniej szansy w telefonie uratował sytuację. Na domiar złego, wczoraj wpadli goście
- Akuku69
- jarqka
- BenzoesanSodu
- Elthiryel
- Antonyo77
- +18 innych










Oj, nie chciało mi się. Chyba udzieliło mi się to samo zmęczenie co u @BenzoesanSodu - obudziłem się o 4:30, ale zamiast wstać włączyłem drzemkę. Tym razem motywacja do wstania nadeszła wraz z serią kopniaków sprzedanych przez młodszego syna, który po wryciu się nam do łóżka najwyraźniej zamierzał zaprezentować że jest w stanie zająć każdą dostępną przestrzeń - niczym kot. Nic to - wstałem, nakarmiłem koty i