423248,99 - 13,52 = 423235,47

Zależało mi na w miarę wczesnym starcie - chyba za bardzo, bo obudziłem się bez żadnego budzika o 4:00... Uznałem to za przegięcie i ponownie zasnąłem, ale na szczęście nie zaspałem () i koniec końców wybiegłem o 4:55.
Już był o ciepło, ponad 18°C - a Słońce ledwo co zaczęło swoją wędrówkę po nieboskłonie...

W głowie zagrało ponownie Django - fajnie
enron - 423248,99 - 13,52 = 423235,47

Zależało mi na w miarę wczesnym starcie - chyb...

źródło: comment_lZ9BHsx7kkuUcbgVCLKKLXVtVkU8a1qD.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

423398,08 - 18,01 = 423380,07

Plany były nieco inne. Miałem wstać raniutko, wybiec o 5:30 i polecieć na dużą pętlę poza Kraków. Ale wstałem tak, że wyruszyłem o 6:30... cóż poradzić. Przynajmniej koty nakarmiłem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Już na starcie było 20°C - co prawda jakoś specjalnie się do końca biegu nie podniosło, za to Słońce operowało z pełną mocą...
Miało być relaksacyjnie - i tempo było właśnie takie, pod
enron - 423398,08 - 18,01 = 423380,07

Plany były nieco inne. Miałem wstać raniutko, ...

źródło: comment_4fivw7bOBuC7yaejYv09jEnjoVrhYrVc.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

423613,64 - 16,26 = 423597,08

Wczoraj wstałem przed 5, ale dorwała mnie taka totalna niechcica, że zamiast pójść pobiegać - pomachałem sobie tylko trochę hantlami. Może za późno spać poszedłem, diabli wiedzą...

Za to dzisiaj wstałem pełen ochoty i energii, ekspresowo się ubrałem, wpuściłem i nakarmiłem koty i o 5:01 wyruszyłem w trasę. Choć Słońce ledwo wstawało, to było już 15°C - współczuję jak ktoś późnej będzie biegał ( ͡º ͜ʖ͡º
enron - 423613,64 - 16,26 = 423597,08

Wczoraj wstałem przed 5, ale dorwała mnie ta...

źródło: comment_xLsxlDOtYOdE2Qrz6D8WfWlgkNUKWghg.jpg

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

42054,15 - 23,37 = 42030,78

Ach ten Maków i Grzechynia... Nie sposób nie kochać tych okolic gdy pachną łąki, śpiewają ptaki, szumią strumienie... ( ͜ʖ)

Dziś nieco późniejszy start niż planowałem - 5:30, ale postanowiłem zaliczyć standardową trasę nad Natanka. Szło ciężko jak zawsze - uwielbiam to katowanie się pod górę, okraszone pięknymi widokami... Potem chwila zadumy i zapierdzielanko na połamanie nóg - aż do ostatniego, masakrycznego podbiegu... A teraz, 2000kcal
enron - 42054,15 - 23,37 = 42030,78

Ach ten Maków i Grzechynia... Nie sposób nie koc...

źródło: comment_a1cPT2UZeLl3Q6IOYefZF5uWg8OWCQWx.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

424235,21 - 12,33 = 424222,88

wczoraj był dzień po imprezie, więc bieganie nic nie wyszło… Za to dzisiaj udało mi się obudzić zasadzie bez najmniejszego problemu – gdyby nie to, że jakoś leniwie się zbierałem, to pewnie bym wyruszył przed piątą – ale koniec końców udało się o 05:15, to i tak w sumie było całkiem znośnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Biegło się przyjemnie - ciepło, mały ruch, w sumie nic specjalnie
enron - 424235,21 - 12,33 = 424222,88

wczoraj był dzień po imprezie, więc bieganie n...

źródło: comment_hRAauwdZcxqtKDRF9Z14FLuP1uIjaq4b.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@vicher62: no cholera, miałem sobie to przypilnować i dupen bladen (,)
Szkoda, bo Maków i okolice to miejsce gdzie życie ma szczególnie miły smak.
Nic to, następnym razem będę uważniej pilnował.
  • Odpowiedz
0

@enron: Spanie od 3 i pobudka po 5 ? Szalony ( ͡° ͜ʖ ͡°)


@Oplyy: szczerze to zamierzałem nie biegać, ale zapomniałem wyłączyć budzik... Zadzwonił, wyłączyłem... a potem jakoś sam wstałem. Myślę "no, pewnie już 6 i trzeba śniadanie dzieciom przygotowywać" a tu niespodzianka - 4:55 ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Stwierdziłem, że w sumie szkoda by było nie pobiegać
  • Odpowiedz
425205,60 - 13,60 = 425192,00

Ten tydzień pod względem ruchu to jakaś katastrofa… Pobiegłem we wtorek, nic nie wyszło z basenu i squasha, w pozostałe dni lało tak, że o bieganiu mogłem tylko pomarzyć, końcówka remontu dopełniła dzieła. Na pocieszenie liczyłem na ten niedzielny bieg... i zaspałem z kretesem, przez co wyszedł króciutki :(
Oby przyszły tydzień był lepszy! Tylko to cholerne udo nadal boli...

Miłej niedzieli!
enron - 425205,60 - 13,60 = 425192,00

Ten tydzień pod względem ruchu to jakaś katast...

źródło: comment_jt2ZqfZ3X9qsw3cLyw3wKnved17PRq9R.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@Kinja: fizjo do mnie. Ja palcem do nosa nie mogę trafić, a ona ma wyrywkowo wolne terminy typu środa 10:00 albo sobota 21:00... Ciężko się zgrać
  • Odpowiedz
425717,61 - 12,50 = 425705,11

Znowu kot mi wyciął numer z pobudką o 3:30 - idiotce coś się poprzestawiało w rozkładzie dnia. Przez to jakoś słabo mi się wstawało i wyruszyłem dopiero o 5:15.

W Krakowie znacznie cieplej niż w górach, bo prawie 9°C - ważne że nie było ulewy. O wschodach Słońca na parę miesięy mogę pomarzyć - musiałbym startować o 4:40. Ale i tak jest zajebiście ( ͡
enron - 425717,61 - 12,50 = 425705,11

Znowu kot mi wyciął numer z pobudką o 3:30 - i...

źródło: comment_XWn9TmMY4k2olcuoLG1pkBtAeamvc0is.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

426366,46 - 23,24 = 426343,22

Aach ten Maków i Grzechynia - jak nie kochać tego miejsca? (ʘʘ)
Miałem wybiec równo o 5, ale były jakieś cyrki z hydroforem i musiałem trochę z maszynerią powalczyć - głupio by było gdybym nie mógł się wykąpać po biegu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Temperatury w zupełnie innym zakresie niż w Krakowie - było 3,9°C - ale już po
enron - 426366,46 - 23,24 = 426343,22

Aach ten Maków i Grzechynia - jak nie kochać t...

źródło: comment_aD8lE7xRud2Kv69fnWbbjvZqOPFashwY.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@pilot1123: no więc powiem że... byłem. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zobaczyłem że otwarta brama, więc zajrzałem, wymieniłem parę zdań z miłym panem który przenosił jakieś tam obrazy, ale generalnie miał mi lekko za złe że pojawiłem się na terenie w krótkich spodenkach¯\_(ツ)_/¯
Nawet rozważałem czy z ciekawości nie wpaść na mszę o 11, ale potem stwierdziłem że jeszcze się okaże że krawat jest wymagany (lista wymagań,
  • Odpowiedz
@pilot1123: no właśnie to mnie zaskoczyło, że się czepił moich krótkich gaci. Rozumiem gdybym chciał w nich wejść do kaplicy - nawet bym nie próbował, wejście do kościoła w krótkich spodenkach przystoi jak się ma jednocyfrowy wiek...
Tam generalnie są raczej specyficzni ludzie i mogą mieć dziwne podejście do różnych spraw więc też specjalnie nie dyskutowałem. Oczywiście żadnej agresji nie było, po prostu pan zwrócił mi uwagę a ja też
  • Odpowiedz
426579,31 - 12,00 = 426567,31

Dzisiaj jakiś lepszy dzień. Już dawno nie udało mi się wstać na tyle sprawnie, by wyruszyć przed 5 - a 4:59 jak najbardziej pasuje do definicji ( ͡° ͜ʖ ͡°) Już o tej porze było 15°C - muszę się przyzwyczaić do takich temperatur i bycia mokrym jakbym wskoczył do jakiegoś bajorka...
Ból pod lewym udem nadal nie odpuszcza. Póki co się przyzwyczajam, ale w końcu
enron - 426579,31 - 12,00 = 426567,31

Dzisiaj jakiś lepszy dzień. Już dawno nie udał...

źródło: comment_9G9UdGM7RbwGt8mpWsDNLLDoB8OGFtEf.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

426800,03 - 13,55 = 426786,48

Murwa, ależ mi się dzisiaj nie chciało...
Wstałem po kilku drzemkach, jakiś wymęczony i obolały - nic tylko wracać do wyra. Ale jakoś się przemogłem i wyszedłem przed dom o 5:20. Ciepło, niemalże gorąco - 13°C, lekki wietrzyk - po prostu przyjemnie..
Od razu jak ruszyłem, poczułem lekki ból (czy może raczej dyskomfort) w lewej nodze. Męczyło mnie to jeszcze przed maratonem i jakoś niespecjalnie chce odpuścić. Inna
enron - 426800,03 - 13,55 = 426786,48

Murwa, ależ mi się dzisiaj nie chciało...
Wsta...

źródło: comment_M3HzBDqzfReeWaof1vlOczT3OqyIcTrJ.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

427131,77 - 11,15 = 427120,62

Znowu nudy - no ale w końcu bieganie to bieganie, lepiej po nudnym terenie niż w ogóle ( ͡º ͜ʖ͡º)

Zostałem wstany przez kota o 4:05 i postanowiłem jednak wrócić w kimono... Potem budzik - ryps drzemka, druga, trzecia... wstałem w końcu jakoś i o 5:05 wyruszyłem. Trochę za późno na wschód Słońca, ale i tak widoki były ładne (ʘʘ) Ciepło
enron - 427131,77 - 11,15 = 427120,62

Znowu nudy - no ale w końcu bieganie to bieg...

źródło: comment_QxqYmMLP9WzRr6Z7Hlsfv177ec7zzBXe.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

427765,27 - 23,05 = 427742,22

No i wszystko co dobre się kończy - nawet makowski urlop... Pięknie było!

Dzisiaj było ciężko. Wstałem o 5:15, po wieelu drzemkach budzika. Ubierając się zerknąłem na termometr I lekko zwątpiłem – temperatura spadła do niecałych 3°C... Jako że Słońce za oknem pięknie świeciło, uznałem że nie ma się czym przejmować i wyszedłem przed domek o
enron - 427765,27 - 23,05 = 427742,22

No i wszystko co dobre się kończy - nawet mako...

źródło: comment_lK8kWTDvV20LSbTyK7q9ty71xn3iI8Wx.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

427924,72 - 13,09 = 427911,63

Dziś skromnie - krótko i płasko. Późno wstałem, wyruszyłem o 5:50 i coś słaby byłem - chyba po prostu zmęczenie materiału. ¯\_(ツ)_/¯
Poleciałem trasą do Grzechyni, potem rynek w Makowie i zaledwie zahaczyłem o Suchą - dobrze że chociaż te 13 km i 137m w górę udało się zebrać...

Miłego weekendu! (
enron - 427924,72 - 13,09 = 427911,63

Dziś skromnie - krótko i płasko. Późno wstał...

źródło: comment_ze4z3in9dMFwblo9qSri9ka8qyS4chVc.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

428 031,71 - 21,93 = 428 009,78

Trochę się bałem, ale postanowiłem jednak skorzystać z rad @vicher62 i przeciąć Masyw Magurki wracając przez Suchą. Plan był dość ambitny, ale go popsułem i zredukowałem do niecałych 22 km i 565m pod górę (i tyleż w dół) ( ͡º ͜ʖ͡º)

Wybrałem się równo o 5:30 - mogłem wcześniej ale coś rozlazły byłem z rana :) Pogoda się lekko popsuła. Wczoraj
enron - 428 031,71 - 21,93 = 428 009,78

Trochę się bałem, ale postanowiłem jednak sk...

źródło: comment_q0XzIWiyB2tuanjED0QTfqQNOB2G8WF4.jpg

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@enron

czyli utrzymuję formę (albo raczej jej brak ;)


Ponad 20km i brak formy?
Jak ja bym 500m przebiegł to płuca bym z 5 minut uspokajał, nie pisz, że nie masz formy :p
A tętno 150bpm podczas biegania to niewiele więcej niż moje w spoczynku. Sam bym zaczął biegać, ale mam problem z naroślą kostną, która pięknie tkwi w dwugłowym łydki i przy każdym kroku wbija mi się, do tego płaskostopie
  • Odpowiedz
428275,62 - 15,52 = 428260,10

Dzisiaj skromniejszy dystans i bardziej płasko - tylko 200m przewyższeń ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Uczynny kolega podsunął mi fajną trasę na totalne samozarżnięcie, ale że dzisiaj wstałem dość późno i jakoś leniwie się zbierałem to postanowiłem grzecznie obskoczyć trzy miejscowości: Grzechynię ledwo zahaczyłem, potem odwiedziłem rynek w Makowie a następnie rynek w Suchej (przynajmniej już wiem że dzieli je zaledwie 6 km), by potem już wrócić do domku.

Płasko,
enron - 428275,62 - 15,52 = 428260,10

Dzisiaj skromniejszy dystans i bardziej płasko...

źródło: comment_g46ZS7H4Wu0by09lA3uUBDKGFXYMzQth.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

428475,13 - 24,01 = 428451,12

Maków i Grzechynia nadal na topie - niby są jeszcze inne trasy w okolicy ale to jest zdecydowanie moja ulubiona ( ͡° ͜ʖ ͡°) Może jestem masochistą i lubię się katować na podbiegach, a może po prostu z racji że na starość biegam coraz wolniej to nie przeszkadza mi zdychające tempo... ( )

Wczoraj leń mnie dopadł i nie biegałem, ale za
enron - 428475,13 - 24,01 = 428451,12

Maków i Grzechynia nadal na topie - niby są je...

źródło: comment_nyNP8W21ZNVDpshOcUt60UMXBU1D4kcr.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@enron: Zapomniałem, że miałem Ci mapkę wysłać. Dzisiaj postaram się to ogarnąć. Dla widoków to biegnij na wierze widokowa. Weź tylko 2zł do kieszeni, jest bramka przy wejściu.
  • Odpowiedz
428827,02 - 23,16 = 428803,86

Hello Maków City! Hello Grzechynia! Hello Ksiądz Natanek! Gdy zakładasz buty o 5 rano w Makowie, to WIEDZ ŻE COŚ SIĘ DZIEJE xE

Ach, uwielbiam te okolice - ta zieleń, ten śpiew ptaków, sarny, ten morderczy podbieg nad Grzechynię... Coś czuję że chyba dzień w dzień będę sobie robił wycieczkę pod Pustelnię Niepokalanów ( ͡° ͜ʖ
enron - 428827,02 - 23,16 = 428803,86

Hello Maków City! Hello Grzechynia! Hello Ksią...

źródło: comment_7jPbAGlf8DFyMMqtY545jv3OlHHthMzq.jpg

Pobierz
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

429334,68 - 21,55 = 429313,13

Zamierzałem pobiec sobie gdzieś o 6 z hakiem. Tak się jednak złożyło, że kot miał nieco inne plany - nie będę się zagłębiał w zawiłości długich i ciężkich pertraktacji, ale koniec końców wybiegłem o 5:15 xE
Przynajmniej ustrzeliłem wschód Słońca ()

Dość rześko - zaledwie 7°C, zdecydowanie chłodniej niż poranek dwa dni temu... Tak odruchowo spojrzałem na pomiar smogu... i
enron - 429334,68 - 21,55 = 429313,13

Zamierzałem pobiec sobie gdzieś o 6 z hakiem. ...

źródło: comment_IlcvrxMmVSPZb5U6WYfjjTfyk4c8xijK.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@enron: nie chodzi o kontakt, organizm wariuje. Ledwo co obudzony wkręcasz się na obroty biegnąc ok 5:10 i zanim sie wszystko unormuje masz skoki na HR.


@gottie: ale nie wierzę w 200bpm - za stary jestem na takie wartości, na pewno bym odczuł ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
429452,78 - 11,31 = 429441,47

Se zapomniałem wrzucić porannego biegu...

Po maratonie już pozostało tylko wspomnienie, potrafię już bez stękania schodzić po schodach - znak, że czas pobiegać ( ͡º ͜ʖ͡º)
Budzik zamiauczał równo o 4:30, ale snooze-kapeć odroczył pobudkę. Wstałem na tyle późno, że wyruszyłem dopiero o 5:15. Powoli wstawał dzień - do wschodu Słońca jeszcze 10 minut. Pewnie za parę tygodni o złapaniu ładnego wschodu będę mógł tylko
enron - 429452,78 - 11,31 = 429441,47

Se zapomniałem wrzucić porannego biegu...

Po ...

źródło: comment_0Khg0fl5JJ6Cd6m73OkalK9JNbIEdsXA.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@LaX: no taki system sobie wyrobiłem. Wstaję rano, biegam, wracam o 6 z groszami, kąpię się i jestem dyspozycyjny jak żona przed 7 idzie do pracy - wtedy wstają dzieciaki, ja je ogarniam, karmię i zabieram do szkoły/przedszkola.
W sumie jedyna dla mnie opcja by sobie pobiegać - wieczorem nie miałbym siły po całym dniu, a rano to zanim do mnie dotrze że fajniej by było pospać to już jestem
  • Odpowiedz