Weekendu ciąg dalszy – tym razem lipiec zaczynam od biegu na Wysoką. Moja ulubiona trasa – nieco lżejsza niż Grzechynia, ale z równie pięknymi widokami. Wystartowałem równo o 6 - już było cudnie: Słońce pięknie świeciło, chmur niewiele, ale jednak dosyć chłodno – w cieniu 9°C i lekkie powiewy zimnego wiatru.
Z reguły w Jordanowie jest piękny widok na Babią Górę, ale tym razem sam szczyt przykryło wielkie






Normalnie po wtorkowym nocnym squashu w środę nie biegam, ale miałem już dwa dni przerwy i zdecydowanie trzeba było coś z tym zrobić. Udało mi się wstać już przed piątą, a 15 min później wystartować. Jako dodatkowy pretekst miałem konieczność zakupu bułek ( ͡º ͜ʖ͡º)
Dziś już było cieplutko – 16°C, słońce świeciło jak należy i po prostu aż chciało się biegać.
Nie ma
źródło: comment_sxbnKct4rltVubGQHewmFM62hAGTRHwW.jpg
Pobierz