418980,58- 12,00 = 418968,58

Normalnie po wtorkowym nocnym squashu w środę nie biegam, ale miałem już dwa dni przerwy i zdecydowanie trzeba było coś z tym zrobić. Udało mi się wstać już przed piątą, a 15 min później wystartować. Jako dodatkowy pretekst miałem konieczność zakupu bułek ( ͡º ͜ʖ͡º)
Dziś już było cieplutko – 16°C, słońce świeciło jak należy i po prostu aż chciało się biegać.
Nie ma
enron - 418980,58- 12,00 = 418968,58

Normalnie po wtorkowym nocnym squashu w środę n...

źródło: comment_sxbnKct4rltVubGQHewmFM62hAGTRHwW.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

419523,94- 19,33 = 41904,61

Weekendu ciąg dalszy – tym razem lipiec zaczynam od biegu na Wysoką. Moja ulubiona trasa – nieco lżejsza niż Grzechynia, ale z równie pięknymi widokami. Wystartowałem równo o 6 - już było cudnie: Słońce pięknie świeciło, chmur niewiele, ale jednak dosyć chłodno – w cieniu 9°C i lekkie powiewy zimnego wiatru.

Z reguły w Jordanowie jest piękny widok na Babią Górę, ale tym razem sam szczyt przykryło wielkie
enron - 419523,94- 19,33 = 41904,61

Weekendu ciąg dalszy – tym razem lipiec zaczynam...

źródło: comment_qbn4ZyN7vhONRxOPFVsC6uvlAirJOnYD.jpg

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

419716.59- 22,73 = 419693.86

No to weekend, no to Maków i Grzechynia - w końcu! () Wydawało mi się, że wstałem przed 5, szybko się zebrałem a wychodząc patrzę na zegarek... a tu 6:15 ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Wczoraj na przemian było palące Słońce i ulewny deszcz - dziś się ustabilizowało i miałem pochmurny, wietrzny poranek i 13°C więc lepiej być nie mogło.
enron - 419716.59- 22,73 = 419693.86

No to weekend, no to Maków i Grzechynia - w koń...

źródło: comment_Td1DqljlncFVmMkqH3HuZpSkaYrZvKSO.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

419797,50- 12,41 = 419785,09

Wczoraj rano pizgało takim złem, że nawet koty nam się wpakowały do łóżka – uznałem to za znak, że należy pozostać w domu. Dzisiaj totalna odmiana - piękny wschód Słońca, w miarę luźno z czasem i przyjemne 17°C (w sumie to aż za ciepło). Poleciałem dopiero o 5:30, ku memu zaskoczeniu tempo całkiem miłe (4:48 min/km). Poleciałem jeszcze po bułki, wróciłem, reszta arbuza pochłonięta, dzień zaczęty
enron - 419797,50- 12,41 = 419785,09

Wczoraj rano pizgało takim złem, że nawet koty ...

źródło: comment_dY9uBsPE2WZMovMBMHiHdHrI4SoKfdQA.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@pestis: dieta sreta ( ͡° ͜ʖ ͡°) Po bieganiu mam ssanie na arbuza jak jasny pierun (ʘʘ)
Pewnie to przez to rzucanie cukru...¯\_(ツ)_/¯
  • Odpowiedz
419930,47- 13,34 = 419917,13

Uff, w końcu. Cztery dni bez biegania to już zdecydowane przegięcie – weekend sobie odpuściłem, a potem dwa dni koncertowo zaspałem… Dzisiaj wystartowałem dość późno, bo o 05:30 – wstałem co prawda ponad godzinę wcześniej, ale odbyłem nierówną walkę z systemem rezerwacyjnym PKP Intercity (którą przegrałem, aż mi się niemal odechciało biegać)… Przez to z planowanych 16 – 18 km zrobiło się marne 13, ale lepsze to niż
enron - 419930,47- 13,34 = 419917,13

Uff, w końcu. Cztery dni bez biegania to już zd...

źródło: comment_OqwWTGKvNwV6ZWA6LyMGQMp1PMagwINV.jpg

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

420656,73- 14,67 = 420642,06

Dzisiaj znowu mnie niechcica dorwała. Obudziłem się o 4:30, ale tak się ślamazarzyłem ze wszystkim, że wybiegłem dopiero równo o 5:00. Pewnie gdyby cokolwiek padało, to bym sobie odpuścił, ale złośliwie ulewa zakończyła się jeszcze w nocy i już nawet ulice były suche.

Suche... i pełne gałęzi. Musiało faktycznie solidnie wiać, nawet jakieś powalone drzewo widziałem. Chłodny, chwilami dość mocny wiatr i niecałe 13°C to był lekki szok
enron - 420656,73- 14,67 = 420642,06

Dzisiaj znowu mnie niechcica dorwała. Obudziłem...

źródło: comment_C9sPLvxpnr78d85AwBFgfh27ZMpZ771O.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

420774,54- 16,11 = 420758,43

Znowu coś mnie obudziło się o 4 rano, znowu postanowiłem przespać się jeszcze jakieś pół godziny, tym razem jednak jakoś słabiej mi szło zbieranie się i wyruszyłem dopiero o 04:45. Warunki znowu ekstra - podobno od jutra ma być fatalnie... no jasne, przecież weekend idzie ( ͡º ͜ʖ͡º)
Kolejny dzień biegu w strefie komfortu - co było oczywiste, bo mnie straszna niechcica dorwała, a i udo
enron - 420774,54- 16,11 = 420758,43

Znowu coś mnie obudziło się o 4 rano, znowu pos...

źródło: comment_dIJrVEKkIBFs4rDAnF6j2JaH9LyUiAQf.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

420892,21- 17,10 = 420875,11

Obudziłem się o 4 rano, ale uznawszy że nie będę świrował postanowiłem przespać się jeszcze jakieś pół godziny. O dziwo – udało się nie zaspać i o 04:45 wyruszyłem w trasę.Warunki przyjemne, tak jak wczoraj – Słońce za chmurami, 19°C i niemal bezwietrznie.
Dwa ostatnie dni minęły pod znakiem żyłowania tempa – dziś postanowiłem się po prostu komfortowo przebiec, bez specjalnego wysiłku. Od razu widać to w tempie
enron - 420892,21- 17,10 = 420875,11

Obudziłem się o 4 rano, ale uznawszy że nie będ...

źródło: comment_aWdFf41ZYdtMigwkE62nixzBv6MvHXEu.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

420984,72- 16,31 = 420968,41

Tym razem nie obudził mnie kot. Obudziła mnie... ciasnota. Oba dzieciaki jakoś się postanowiły nam wryć do łóżka - żona stwierdziła że idzie spać do ich pokoju, a ja stwierdziłem że dobra okazja by pobiegać :) Zaraz się okazało czemu kot mnie nie obudził - idiotka dała się zamknąć w garażu i nie było jej słychać przez te dwa piętra ;) Trzeba było oba sierściuchy nakarmić, ubrać się... i
enron - 420984,72- 16,31 = 420968,41

Tym razem nie obudził mnie kot. Obudziła mnie.....

źródło: comment_jtvD7KMk8lsbuuuVoezytUINLXuo4SrM.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

421309,59- 24,00 = 421285,59

Aaach dzieci sprzedane dziadkom, wolny weekend! Można pospać! Pewnie dlatego żona mnie o 5 rano obudziła ( ͡° ͜ʖ ͡°)
No w każdym razie wybiegłem sobie o 5:45, pełen chęci na jakiś fajny dystans. Wczoraj mnie coś bolało udo i zamiast biegania poćwiczyłem i się porozciągałem - to była świetna decyzja! Dzisiaj czułem się doskonale, Słońce nieśmiało zerkało zza chmur, termometr pokazywał 18°C, ptaszki świergoliły i
enron - 421309,59- 24,00 = 421285,59

Aaach dzieci sprzedane dziadkom, wolny weekend!...

źródło: comment_wfpayosDba4bPwmfFZakn6DQsiuDCIFM.jpg

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

421498,70 - 13,43 = 421485,27

I znowu Kocia pobudka o czwartej rano... Kiedyś się w końcu wkurza i po prostu pobiegnę o tej czwartej – bo potem cholernie ciężko jest się zwlec pół godziny później… Żeby nie to, że trochę ciemno było to pewnie dzisiaj bym pobiegł ( ͡º ͜ʖ͡º)

Miało padać, ale na szczęście wytrzymało i po prostu było pochmurno. Jak się obudziłem, to były konkretne powiewy wiatru,
enron - 421498,70 - 13,43 = 421485,27

I znowu Kocia pobudka o czwartej rano... Kiedy...

źródło: comment_HlQzDSJ2Ov1HAZ8QdAVqq9DbvzbzwWBP.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

421 597,93 - 12,23 = 421 585,70

Z weekendowej przerwy zrobiły się 4 dni bez biegania - w poniedziałek byłem zbyt wykończony, a we wtorek była jakaś taka aura że zaspali wszyscy - z kotem włącznie xE
Dzisiaj już lepiej - kot mnie trochę wytrącił z rytmu, budząc o 3:30 ale jednak wstałem tuż przed 5 i już o 5:15 wyruszyłem. Pogoda super - Słońce nieco skryte za chmurami, lekki wiaterek i 15°C...
enron - 421 597,93 - 12,23 = 421 585,70

Z weekendowej przerwy zrobiły się 4 dni be...

źródło: comment_8R74GEKDhtO0MD0By1XolwDcAZYbQIBH.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

422104,52 - 13,46 = 422091,06

Dzisiaj bardzo mi zależało na biegu, bo wyjątkowo mam weekend wyjazdowy i bezbieganiowy. Mimo kociej pobudki o 3:00 obudziłem się o 4:40 i już 10 minut później ruszyłem na moją 13 km trasę ( ͡º ͜ʖ͡º)
Było cieplutko, ponad 15°C i praktycznie bezwietrznie, do tego Słońce grzało przyjemnie.

Jako że mi zależało na czasie, to spróbowałem podkręcić tempo. Aż do ostatniego podbiegu szło nieźle, potem
enron - 422104,52 - 13,46 = 422091,06

Dzisiaj bardzo mi zależało na biegu, bo wyjątk...

źródło: comment_AEbiPHCECtSjVV7E1FBftGsgyG3ocjQo.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

422171,13 - 12,07 = 422159,06

No kurde... zapomniałbym dopisać.

Dzisiaj już było wcześniej, choć nie idealnie; pewnie miał w tym udział dość burzliwy poranek. Najpierw starszy potomek miał jakieś koszmary i władował się nam do łóżka, a potem młodszy zleciał z łóżka i rozbeczany przyleciał do nas, dodatkowo becząc że mało miejsca xE... Gdy już się ułożył, do boju wkroczyły koty - i o 3 rano trza było
enron - 422171,13 - 12,07 = 422159,06

No kurde... zapomniałbym dopisać. ᶘᵒᴥᵒᶅ 

Dzis...

źródło: comment_Sy3ZQTUfb7jov0jf4Qrj2WF2XdhQ0ZHt.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

422245,31 - 6,10 = 422239,21

Poranne 8 km mnie na tyle mierziło, że zabierając dzieciaki na zajęcia rolkarskie wskoczyłem w rezerwowe ciuchy i pośmigałem sobie przez pół godzinki po Parku Lotników, co parę minut kontrolując czy narybek nadal cały i zdrowy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

GPS mi trochę świrował, podawał szalone wartości - równie dobrze mogło być 6 jak
enron - 422245,31 - 6,10 = 422239,21

Poranne 8 km mnie na tyle mierziło, że zabieraj...

źródło: comment_QVLuED5xCrBuAJyr0yTlIlikjR3fTDof.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

422365,82 - 8,13 = 422357,69

Dziś malutki dystans, za to z przytupem ( ͡º ͜ʖ͡º)
Cholernie zaspałem, ewidentnie muszę wcześniej chodzić spać... jakimś cudem wyrobiłem się na 5:15, ale że dzisiaj bardzo ciasny rozkład dnia to musiałem skrócić bieg. W sumie lepsze nawet 8 km niż nic.

Mocna zmiana pogody - 14°C i porywisty zimny wiatr. Nie żeby było
enron - 422365,82 - 8,13 = 422357,69

Dziś malutki dystans, za to z przytupem ( ͡º ͜ʖ...

źródło: comment_alygYFiV41RLDpWm2xUWmvNrN3Rp8Nxt.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

422526,69 - 12,49 = 422514,20

Dziś jakieś poranne rozmemłanie mnie dopadło - mimo że wstałem o 4:47, to wystartowałem dopiero o 5:15... Szkoda, bo trzeba było przez to trasę skrócić.

Tempo umiarkowane, puls spokojny - choć potem, gdy przyszło odpracować bieg w dół a Słońce zaczęło mocniej operować to jednak dało się to odczuć ( ͡º ͜ʖ͡º) Pod koniec krótki przystanek po bułki i sru ostatni kilometr do domu. W sumie
enron - 422526,69 - 12,49 = 422514,20

Dziś jakieś poranne rozmemłanie mnie dopadło -...

źródło: comment_T6NXXPf5QbBHt8aM8G7MnlDJlVhq0XLd.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

422644,57 - 13,42 = 422631,15

Dalej cosik słabawy jestem... Obudziłem się nawet w miarę wcześnie - głównie dzięki kotom które nie wiedziały czy chcą wyjść czy wejść - i wystartowałem o 4:50.

Szło spoko, ale cały czas mi się bardziej nie chciało niż chciało - może to skutek tego, że od tygodnia rzucam cukier i jedyne słodkie rzeczy jakie podjadam to warzywa i owoce... Zaczynam odczuwać brak pepsi, cukru w herbacie i słodyczy -
enron - 422644,57 - 13,42 = 422631,15

Dalej cosik słabawy jestem... Obudziłem się na...

źródło: comment_Xhf9OTzuoQEN9THsFEPRa3NRTK8xkdwh.jpg

Pobierz
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

422832,04 - 19,25 = 422812,79

I simply love it when it rains ( ͡º ͜ʖ͡º)

Zapowiadało się, że niedzielny poranek w Makowie będzie mokry. O 4 rano obudził mnie grzmot xE i postanowiłem że poczekam... O 5:30 wstałem i już było ładnie - niebo w chmurach, mokro ale opadów brak. Na termometrze miłe 18°C - i choć radary pokazywały że jest spora szansa na opady
enron - 422832,04 - 19,25 = 422812,79

I simply love it when it rains ( ͡º ͜ʖ͡º) 

Za...

źródło: comment_5sLdUtfO7YPZQrTrVsS0WE0rxsikLtPd.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach