Planowano tego dokonać w ramach misji BepiColombo. Projektowany przez Rosjan lądownik o masie 44 kg miał osiąść na powierzchni Merkurego za pomocą nadmuchiwanych poduszek i prowadzić tam badania przez tydzień.
Lądownik Mercury Surface Element miał być wyposażony m.in. w dwie kamery i pakiet instrumentów do badania powierzchni planety, spektrometr rentgenowski oraz sejsmometr. Na pokładzie sondy miał się też znaleźć mechaniczny “kret” do penetracji gruntu oraz właśnie łazik.
Zadaniem




















Sonda miał trzy główne cele naukowe. Wykonanie zdjęć powierzchni Księżyca w trakcie spadania na jego powierzchnie, zrzucenie tam kapsuły z sejsmometrem oraz pomiar promieniowania gamma, by wyznaczyć siłę, z jaką Srebrny Glob odbija sygnały radarowe.
Start rakiety Atlas-Agena był dwukrotnie przekładany, a kiedy już doszedł on do skutku, to doszło do awarii w systemie nawigacji. Na szczęście sonda dotarła na orbitę i wkrótce została skierowana na trajektorię translunarną. Niestety, tu wyczerpało się szczęście Rangera 5.
Wkrótce
źródło: Ranger_3-4-5_Probe
Pobierz