Natknąłem się dzisiaj na znalezisko o kulisach i zawiłościach kontraktu na dostawę rosyjskich silników RD-180 do amerykańskich rakiet Atlas. Ot, niby zwykły silnik, ale związana z nim jest bardzo ciekawa historia.
Otóż jest to pozostałość po ostatnim wielkim programie kosmicznym realizowanym w ZSRR. Chodzi o projekt odpowiednika amerykańskich wahadłowców. Dla Rosjan taki pojazd wielokrotnego użytku nie miał tylko wydźwięku propagandowego, ale mógł być użyty do obsługi i rozbudowy stacji kosmicznej Mir. Sama koncepcja
Otóż jest to pozostałość po ostatnim wielkim programie kosmicznym realizowanym w ZSRR. Chodzi o projekt odpowiednika amerykańskich wahadłowców. Dla Rosjan taki pojazd wielokrotnego użytku nie miał tylko wydźwięku propagandowego, ale mógł być użyty do obsługi i rozbudowy stacji kosmicznej Mir. Sama koncepcja















Tym razem artykuł o wyniesionym przez tą samą rakietę stacji Poljus.
źródło: comment_yFQeMNBd9Xhyv0iLuqe8zp4T4kBXqRdA.jpg
Pobierz