mirki tak sie zastanawiam czy zrobic kurs na spawanie ale z drugiej strony skad mam wiedziec czy to byloby dla mnie? czy bym sie do tego nadawal? Raczej nie widzi mi sie wydawac pare tys. na kursy tylko po to, zeby zobaczyc jak to jest. Ehh
A moze jednak?
Ogladam sobie filmiki na yt o tym i wydaje sie w sumie ciekawe.
Fajnie byloby byc takim specjalista od spawania rurociagow chociazby (
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@m____s musisz się sila wprosic. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Czasem się trafi okazja, że szkola. W Trójmieście jest taki obóz przetrwania, który nauczy Cię fachu za chyba 3600 brutto.
  • Odpowiedz
zakładasz, podobnie jak ja, że kluczem do moralności jest cierpienie.


@smyl: Dobrze, a czy wolno kogoś zastrzelić we śnie? Wtedy żadnego cierpienia nie ma, wystarczy czysty strzał w głowę. A nawet jeśli nie we śnie, to w głębokiej narkozie.

Zazwyczaj w tym momencie zwolennicy aborcji i argumentu o "braku cierpienia" zaczynają niesamowicie prostytuować
  • Odpowiedz

  • 3
@chrystusie
@1Jurko
Umowa kończy im się za 7 dni. Pierwsza była na trzy miesiące. Jak mają być problemy to wprowadzam kolegów i z nimi podpisuje umowę. Koledzy nie mają litości i nie będą patrzeć, że dziecko śpi. Dlatego też niechciani lokatorzy szybko się wyprowadzą a jak nie to im pomożemy.
  • Odpowiedz
  • 2
@chrystusie @1Jurko @bizonsky @fiszifiszi @rozowatoxa @Verdu
Hui tam, porozmawiałem stanowczo i powiedziałem, że nie interesuje mnie czy pomylone imię czy nazwisko czy adres. Nie pierwsze mieszkanie i nie pierwsi lokatorzy, którym wynajmuje i nikt nie otwierał mojej korespondencji. Mam wiedzieć o każdym liście, nawet adresowanym do nich. Powiedziałem, że koniec "współpracy i heheszków" i to ja tu stawiam warunki i albo się godzicie albo wyprowadzacie. Bo
  • Odpowiedz

  • 1
Słuchajcie jak to jest z tym czynszem w nowym budownictwie? Na początku po 200 - 300 złotych a później rośnie 100 proc. do góry? Czy jest jakaś gwarancja, że nie urośnie przez kilka lat? Stoję przed #dylemat Nowe mieszkanie od developera a domem ok. 20 km od miasta, w którym tak naprawdę nigdy nie będzie czynszu... Jednak wszystkie naprawy robię sam. Metraż minimalnie większy. Chodzi mi o same aspekty ekonomiczne.
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@art212: Jeżeli nie mieszkałeś nigdy na wsi szczerze odradzam, sam dokonałem tego kroku, bardziej z przymusu niż wyboru, czekam na pierwszą lepszą okazję aby wrócić do miasta. Ostatnie 10 mscy mojego życia to istny koszmar.
  • Odpowiedz
via Android
  • 1
@sweeting no trochę więcej metrów ;) nie chciałem żeby ktoś odpowiadając na ten post podawał argument, że dom na pewno za te cenę większy. Bo nie o tym tu :)
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mój #rozowypasek zażyczyła sobie aby jutro czyli w sobotę jechać 300km do Warszawy bo jej przyjaciółka ma wieczór panieński, gdzie od 12:00 do około 19:00 będzie zwiedzanie stolicy. Zero imprezy, striptizera czy czegokolwiek innego a co najlepsze ja też mogę tam być. Ale ta jej przyjaciółka od zawsze wydawała mi się być upośledzona bo na dyskotece podpierała ściany a jedyne imprezy na których się bawiła to takie, na których lecą

Zawozić ją?

  • Tak. 40.4% (36)
  • Nie. 59.6% (53)

Oddanych głosów: 89

  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Stulejusz_Wielki: Życie po urodzeniu dziecka baaaardzo się zmienia. Korzystajcie z każdej chwili, kiedy możecie się jeszcze gdzieś razem wyrwać, pobawić, pozwiedzać, pójść razem do knajpy czy na spacer. Przez pierwszy rok nie będziecie spać dłużej niż 2-3 godziny, ciągły płacz, pieluchy, karmienie. Do tego dramaty takie jak alergie, szczepienia, ząbkowanie itp. Twoja zona będzie marzyła, żeby się wyrwać na godzinkę do fryzjera lub marketu na zakupy. Wiem co mówię, mam
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Niedawno skończyłem studia magisterskie z geodezji.
Rodzice oboje geodeci i można powiedzieć, że rynek mam już obadany i że miejsce też mam już zaklepane.
Tyle, że w zasadzie to oni wybrali mi moją karierę. Od dziecka cisnęli mi to, że zajebista praca, że wkręcimy cię, a ja głupi zagubiony nie wiedziałem co mnie interesuje za bardzo.
I mam dylemat, bo teraz strasznie jara mnie zawód kierowcy ciężarówki, przysłowiowego "tira". Nie wiem co
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Obliczeni kosztów jest trudne, ponieważ zależą od posiadanych budynków i zaplecza paszowego. Wydajność od 300 kg miesięcznie (rasy bardziej prymitywne) poprzez 600 kg miesięcznie (HF żywiony na średnim poziomie) do ponad 1 tys kg/miesiąc (intensywnie żywiony HF).
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania


Niedługo minie rok odkąd pracuję w nowym miejscu, ale od jakiegoś czasu rozglądam się za czymś innym. Wspomniałem o tym osobie z poprzedniej pracy i zaczęła ona mnie zachęcać do rozważenia powrotu. Atmosfera i ludzie byli świetni, na zarobki nie narzekałem. Obecnie zarabiam niewiele więcej niż tam odchodząc, więc wiem, że finansowo byłoby to opłacalne.
Odszedłem, bo nie czułem możliwości rozwoju, a to co robiłem stało się bardzo rutynowe
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach