@CulturalEnrichmentIsNotNice: Religie to metoda na wyciąganie forsy i zasobów od ludzi poprzez wciskanie im steku bzdur. Uderzają w najczulszy ludzki punkt - strach przed śmiercią, obiecując im, że potem coś jest. To wyjątkowo obrzydliwe i podłe kłamstwo, a właśnie na nim opiera się chyba każda religia.

Ja mam niezłego farta, bo w miarę szybko się zorientowałem, że to oszustwo, mimo że byłem wychowany przez wierzących rodziców.
  • Odpowiedz
@CulturalEnrichmentIsNotNice: Nawet jeśli to co Ci to za różnica jak byś tego nie wiedział? Po co przejmować się rzeczami, które i tak nie mają znaczenia? To tak jakbyś pomyślał, że ktoś się teraz z Ciebie śmieje albo ktoś Cię teraz wspomina z podziwem? I co? I nic.
Co to ma za znaczenie jak nijak to na Ciebie nie wpływa. A po drugiej stronie to już wyjebka i essa.
Ludzie myślą
  • Odpowiedz
@CulturalEnrichmentIsNotNice: To trochę jak motyw z tego filmu (od 10:50). Ludzie mają swoje straszę tragedie, codzienne problemy i tym żyją. Sąsiad z klatki obok mógł stracić wszystkich i płacze teraz w poduszę a Ty może akurat tego dnia jesteś spóźniony do pracy, nie wiesz gdzie położyłeś kluczyki, wszystko Cie w-----a i ostatnią rzeczą jaką przyjdzie Ci do głowy jest sąsiad spod 5 który stracił bliskich w pożarze.

Dlatego też czuje
  • Odpowiedz
@CulturalEnrichmentIsNotNice: wychowani na bajkach disneya gdzie dobro zawsze zwycieza, a do slabszych i tych przegranych zawsze w koncu usmiecha sie los, zderzenie z rzeczywistoscia bylo brutalne. tez juz sie poddalem dawno i wegetuje z dnia na dzien, jak rodzice umra to magik, to jedyna rzecz na jaka czekam z utesknieniem i kazdego dnia ciesze sie ze jestem coraz blizej, umarlem za zycia. mozliwe ze wojna tez skrocia by moja gehenne,
  • Odpowiedz
@CulturalEnrichmentIsNotNice: najbardziej mnie rozwalają te przygłupy co mają zakodowaną w głowie misję ratowania świata i namawiają wszystkich i wszędzie do głosowania. Co z tego że mamy wybór pomiędzy chorobą popromienną a spaleniem na stosie, masz głosować i już bo to nasz patriotyczny obowiązek.
  • Odpowiedz