tl;dr


Jakiś czas temu na Lotnisku Chopina zostały zastawione murkami betonowymi miejsca do parkowania na przylotach, gdzie można było zatrzymać się, odebrać ludzi przylatujących, spakować walizki i sobie odjechać. Wymuszając przez to wjazd na kilkupoziomowy parking płatny gdzie pół godziny to 5zł, a na samo znalezienie tam miejsca tyle schodzi. Więc zatrzymałem się na pasie rozbiegowym za wyjazdem już z przylotów, który jest również przystankiem autobusowym. Jest tam znak zakaz postoju,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Przypomniałem sobie takie #coolstory jak jeszcze w podbazie była akcja walentynkowa. Wrzucanie kartek do skrzynki i potem jakieś dziewczyny roznosiły podczas godziny wychowawczej, standard. Był w klasie taki jeden z którego trochę śmieszkowano i grupka chłopaków z klasy postanowiła mu wysłać walentynkę. Podpisali ją imieniem najbrzydszej dziewczyny i zakorektorowali.
Wtedy nawet to było śmieszne, teraz w sumie też.
#walentynki
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Tak przy okazji #walentynki małe #coolstory

Otóż kilka lat temu będąc na zakupach w kauflandzie wpadła mi w oko pewna dziewoja - widać było, że sama a do tego nieco smutna no więc podbijam do niej i pytam czy wszystko ok a ona "hehe tak tak, zamyśliłam się tylko" po czym poszła do kasy.

Bardzo miło wspominam tę sytuację.

  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@PcMasterKira: Baba chciala być miła, żebym polknął zarzutke i zeby mnie urobiła. Mówi:
- "ale widze pan uzywa pieknych perfum, widze ze zna sie pan. W takim razie dorzuce drugi za darmo jesli pan kupi ode mnie ten oto flakonik, a pańskie jakie jesli mozna wiedziec?"
- Tom Ford.
- a to do widzenia panu
- kek
  • Odpowiedz
  • 23
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

1. Miej zły dzień, bo coś tam,
2. Jedź do babełe na wieś na herbatę w odwiedziny,
3. Babełe ma koteczkę: białego, długowłosego naczelnego zawadiakę podwórkowego z jednym okiem niebieskim i drugim zielonym (pieseł miałby tu spore obiekcje, kto jest tym naczelnym zawadiaką),
4. Koteł jako jedyny zwierzaczek może wejść do domu i się grzać przy kaloryferze,
5. Siadasz, rozmawiasz i koteł nagle wskakuje ci na kolana, ugniata nogi łapkami, cichutko mruczy i tuli się (
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Fidelis: a jak zdobywać takie poświadczenia? Iść do konduktora i nalegać żeby coś napisał na bilecie? Ma to sens również w wypadku biletów wydrukowanych?
Zresztą często mam w telefonie po prostu i żadnej kartki długopisu a wątpię czy konduktor sam z siebie mi jakąś podaruje.
  • Odpowiedz
@madry_i_mieciutki: dotychczas nie byłem w podobnej sytuacji, ostatnio rzadko jeżdżę pociągami, ale zdaję mi się, że nie może ci tego odmówić, czyniąc to prawdopodobnie naraziłby się na odpowiedzialność służbową. Wg mnie wystarczy kartka papieru, numer pociągu, relacja, twoja trasa, treść poświadczenia, podpis, pieczątka.

Często pod tagiem #pkp wklejam powyższy link i zachęcam do reklamacji i uprzejmych donosów do UTK. PKP Intercity jest monopolistą i jeśli nie będzie wyraźnego
  • Odpowiedz