Gdzieś w nieodległej przeszłości.
- Franc, wungiel przywieźli do wioski. Żabojady dali nam jeden worek, co byśmy paliwo mieli.
- Dobra stary, syp do pełna i jedziemy.
Podszedł do samochodu, ostrożnie otworzył po kolei dwa pojemniki na wungiel. Pochwalił w myślach tego, który tak sprytnie zaprojektował ich rozmieszczenie, że nie trzeba było się schylać. Sypał uważnie, aby nie uronić ani kamyczka. Zbyt cenne to było w czasie wojny.















#citroen #mechanikasamochodowa