Powiedźcie mi jak to jest że osoby zaznajomione w temacie religii czyli księża, ewangeliści, osoby nawrócone itd. przekonują że osoba która chce się nawrócić/zbliżyć do Jezusa jest narażona na mocne działanie szatana? Czy nie powinno być tak że Bóg pod postacią Ducha Świętego, Anioła Stróża lub innej pozytywnej postaci powinien raczej pomóc takiej osobie w wytrwałości a nie narażać go na działanie złego samemu będąc nwm. "bezczynnym*?
#religia













Dla mnie jest to skłonność do zmiany zdania przy prezentacji faktów.
Ała, prosto w feelsy.