- refluks żołądkowy
- niedoczynność tarczycy
- duża skłonność do tycia
- "ADHD podtyp z przewagą zaburzeń koncentracji uwagi w stopniu nasilenia znacznym"
- dodatkowo objawy łagodnej depresji i zaburzeń lękowych
- w 2022 chcę się nawet zbadać na Aspergera
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@enslavedeagle: no ale według natali wciąż jesteś egoistą, boisz się odpowiedzialności, przesadzasz albo "codziennie ryzykujesz jazdą samochodem co ci tam zaryzykować cudzym życiem"
  • Odpowiedz
Ah, ciągle przypominam sobie moje pierwsze ferie z moją dziewczyną. Ja wtedy 25 lat, ona młodsza, pojechaliśmy w szczycie sezonu feryjnego do spoko hotelu w górach ze SPA. Byliśmy chyba jedyną bezdzietną tam parą, spokojnie śniadania bez n-----------a bombelków, przespane noce, wyjścia na basen i siedzenie tam kiedy chcemy. Jak szliśmy na śniadanie to masa brudnych, zaniedbanych i wymęczonych bombelkami rodziców patrzących na nas z zazdrością, bo tu Zosia znów r-----------a dżem
  • 116
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@RussianBoi2:
Za każdym razem jak jesteśmy z różową na wakacjach widzimy 3 typy turystów:
1. Pary i turyści samotni - weseli, uśmiechnięci, robią sobie zdjęcia, dobrze się bawią
2. Pijane patusy, i grupy pijanych studentów - chyba też się dobrze bawią ale robią bydło
3. Rodzice z dziećmi, w---w i zmęczenie wypisane na twarzy, komunikacja między partnerami bazująca na warknięciach i krzykach
Nie da się czerpać przyjemności z jakichkolwiek rozrywek
  • Odpowiedz
@Greensy:

śmierdzi trochę z twojego wpisu takim egoizmem i wywyższaniem się, tak jakbyś uważał się za najważniejszego i najlepszego na tych feriach.

A kto ma być dla nas najważniejszy na wakacjach jak nie my sami i partner/partnerka? Dziecko obcego typa, które nam ten urlop niszczy swoim wrzaskiem? xD
  • Odpowiedz
@TereBere: ludzie, którzy podejmują już jakąś refleksję, zwykle nie mają dzieci. Bo jeszcze nie teraz, bo nie ma czasu, bo trzeba uzbierać na mieszkanie, bo obecnie trzeba rodzić nawet ciężko chore, bo porodówkę zamknęli itp.

Inaczej jest z ludźmi, którzy myślą w kategoriach "jakoś to będzie" albo "no stało się".
  • Odpowiedz
@Garztam: jak można w ogóle oczekiwać czegokolwiek od pokolenia 2000+, przecież to są bardzo młodzi ludzie, wielu z nich nawet jeszcze edukacji nie skończyło, a co dopiero "wymyślanie czegoś nowego". Ktoś, kto się o to zesrał, jest chyba oderwany od rzeczywistości.

Dodać też należy fakt właśnie tego, że to pokolenie było wychowywane w przeświadczeniu, że "wszystko mi się należy", bo tak zostało nauczone. Ważnym aspektem jest też to, że rodzice
  • Odpowiedz
Ja to zazdroszczę ludziom którzy na sto procent wiedzą, że chcą albo nie chcą mieć dzieci. I szanuję każda z decyzji. Ja mam taki problem, że jestem już w takim wieku, że powinnam wiedzieć czego chce ale... nie wiem. Jest moment, że bardzo bym chciała a za chwilę przychodzi czas że myślę mi odbiło i nie chce. Myślę o tym racjonalnie, nawet wypisałam sobie za i przeciw. Wyszło po rowno i nie
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Uwielbiam bohaterskie rozwiązywanie problemów, które się samemu stworzyło. Ludzie tworzą dzieci, żeby były ich mini zabawkami, co sam gość przyznaje, bo przypominam, że dziecko nie istniało, więc ŻADNYCH potrzeb nie miało. Potrzebę miałeś tylko i wyłącznie jego ojciec. Potrzebował spełnić się jako rodzic, potrzebował poczuć się kochanym, potrzebował być dla kogoś autorytetem, co sumarycznie poprawiło jego samopoczucie. Gdzie w tym dziecko? Jest tylko jego narzędziem, do zaspokajania egoistycznych potrzeb. I jeszcze śmie
kezioezio - Uwielbiam bohaterskie rozwiązywanie problemów, które się samemu stworzyło...

źródło: comment_1635799429TVhYZsMyQd3CieNQw1TgYv.jpg

Pobierz
  • 38
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kezioezio: cała ta wypowiedź to niezły kabaret, ale najlepsze jest chyba to:

najgorsze mając dziecko jest to, że codziennie boisz się, że może mu stać się jakaś krzywda w tym coraz gorszym świecie
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
W sumie zaskakuje to jak dużo postów ostatnimi czasy opisuje #childfree i ogólnie jak to młodzi rodzice zachowują się względem swoich starych znajomych. Moje zdanie jest takie, że w pewnym momencie priorytety ów rodziców się zmieniają i nie będą poświęcali tyle uwagi starym znajomym co ostatnio. Jest to powód dla którego ci drudzy są zdenerwowani (via dzisiajszy post w gorących). Jak można się dziwić że komuś świat się wywraca do
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Neltharim: wazektomia jest legalna w Polsce, możesz ją zrobić w Katowicach, lub w Warszawie. Poczytaj na tagu #wazektomia, kilku Mirków robiło i chwalą sobie, niezależnie, czy zrobili ją, bo nie chcieli więcej dzieci, czy po to, aby nie mieć ich wcale.
  • Odpowiedz
@Czyste_Buty: no fajnie, ale jeśli ci tak przeszkadzają dzieci i ludzie mający dzieci to się od nich odetnij i kumpluj z tymi którzy, jak ty, nie chcą dzieci. Dla rodziców dzieci są bardzo ważne dlatego lubią o nich mówić i mimo minusów, które wymieniłeś jest cała masa plusów które przewyższają minusy. Więc nie wylewaj żali tylko odetnij się od dzieci i bądź szczęśliwy.
  • Odpowiedz
Ciekawi mnie, z jakich powodów właściwie jesteście #childfree - ideologicznych, jak np. klimatyzm/maltuzjanizm czy może czysto praktycznych, jako że zwyczajnie nie lubicie dzieci? Mnie osobiście one ani ziębią, ani grzeją, natomiast identyfikuję się z #antynatalizm, ponieważ rodzina to prawie wymarła i przegrana instytucja, a poza tym nie ma najmniejszych szans, by ją założyć w świadomy sposób tak, by przyniosła korzyści - podobnie jak nie ma szans, żeby
  • 26
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@softparadise:

Ciekawi mnie, z jakich powodów właściwie jesteście #childfree

Nie lubię dzieci, irytują mnie, pochłaniają masę pieniędzy(których nie mam wiele) i wolnego czasu(którego mam jeszcze mniej), do tego uważam powoływanie kogoś do życia bez jego zgody, w dodatku w świecie w którym nie ma nic pewnego, za moralnie wybitnie wątpliwe. W dodatku dzieci niszczą związki, mogą się urodzić chore, spotkać je jakieś nieprzewidziane wypadki, i nieprzyjemności. To tak
  • Odpowiedz
@softparadise: To proste, chcę wygodnie żyć. Dziecko to katusza w pierwszych dwóch latach życia. Odkąd poszedłem do pracy wiem, że każda wolna chwila jest na wagę złota i świadomość, że po pracy zamiast z kawą do książki, filmu miałbym słuchać wrzasków i kwaśnej miny baby byłby dla mnie horrorem.
  • Odpowiedz
Czasami słyszę argument "pobądź trochę z dzieckiem i się opatrzysz, to też ci się zachce", a ja za każdym takim spotkaniem jestem coraz bardziej sobie wdzięczna, że się nie ugięłam. Niestety, jestem już w takim wieku, że znajomi zaczynają przychodzić na posiadówki razem z dzieciakami - wczoraj jeden niemowlak, jedna pięciolatka i jeden w brzuchu.

Jezu Chryste (°° Zamiast muzyki w tle,
  • 159
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

hur dur, urodzisz to pokochasz


@BarkaMleczna: najlepszy argument xD
Ja oczywiście skrajnym antynatalistą nie jestem. Podziwiam, że komuś się chce poświęcać kilka, a właściwie to kilkanaście lat swojego życia na wychowanie nowego obywatela. Jeśli w dodatku wychowa takiego człowieka na ogarniętego człowieka to duży szacunek.
Po prostu jak komuś się włącza odpieluszkowe zapelenie mózgu i w sumie to namawia innych do zrobienia dziecka tylko dlatego, żeby on nie miał ch*jowo to pozdro
  • Odpowiedz
@Mav: No jeśli widzisz coś dobrego w rodzeniu dzieci to jesteś pro-natalistą i tyle. To że sobie jakieś tam kanony założyłeś kto mieć powinien, a kto nie to już raczej jesteś za eugeniką, ale nie zmienia to faktu, że jesteś za tym by dzieci ogólnie się rodziły, tylko w jakichś tam przez siebie określonych ramach ¯\_(ツ)_/¯
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Jak zalatwic sprawe z w----------m kaszojadem sasiada z gory? Wynajmuje fajne mieszkanie w spoko okolicy, w dobrej cenie. Haczyk jest taki, ze sasiad z gory ma w dupie jakiekolwiek normy spoleczne i prowadzi chyba hodowle koni. N-----------e w moj sufit w akompaniamencie wrzaskow zaczyna sie juz o 7. Budzik juz tylko z przyzwyczajenia ustawiam. Na przemian wrzaski gowniarza, bieganie, skakanie, rzucanie przedmiotami, szuranie, trwa do 21. Bez przerwy. Moze
  • 33
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania:
Możesz pogadać z sąsiadem, ale sądząc po tym co robią jego bękarty raczej na niewiele się to zda, bo to prawdopodobnie człowiek bez jakiejkolwiek przyzwoitości. Teoretycznie możesz prowadzić z nim jakieś wojenki i dać mu ultimatum, że jak nie uspokoi kaszojadów to z Twoich głośników będzie leciał na pełną p**** np. Dj Łysy jak tylko będziesz wychodził do pracy. Ale generalnie pewnie będzie to walka z wiatrakami i najlepszym
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania:

a) wezwać policję, mówiąc, że ciągle słyszysz krzyki dziecka i się martwisz, czy nie jest maltretowane
b) zgłosić to do administracji jako zakłócanie porządku (raczej nic nie da)
c) znaleźć nowe mieszkanie

A tak poza tym, to ja bym jednak na pierwszy ogień spróbowała zwyczajnej rozmowy. Żadnych tam anonimowych karteczek, itd., bo to nie ma sensu. Zawsze warto próbować załatwiać sprawę w sposób cywilizowany, a jeśli to nic nie
  • Odpowiedz