#anonimowemirkowyznania
Trochę #zalesie, trochę #chcepogadac.

Często przeglądam popularne tu tagi i coraz częściej dochodzę do wniosku, że jestem uosobieniem różowego #przegryw. Jednocześnie chcę pocieszyć #niebieskiepaski, że sytuacja na #tinder i w innych tego typu miejscach jest - delikatnie mówiąc - nieciekawa. Różne okoliczności życiowe sprawiły, że poszukiwanie nowych znajomości w internetach stało się chyba ostatnią deską ratunku i już sama nie wiem co robię nie tak. BMI mam
Odnosząc się do wpisu @Azja_Tuhajbej chciałbym zdecydowanie się nie zgodzić... https://www.wykop.pl/wpis/57577909/ogolnie-to-gnije-z-rad-ze-wystarczy-wyjsc-do-ludzi/
Wychodzenie samemu jest trudne na początku (ja tak miałem kilka lat temu) ale im więcej tych wyjść jest i im więcej podejmujemy prób interakcji w ich trakcie tym większa szansa na sukces (nie musi od razu być duży). Zakładając że mamy znajomych wychodząc z nimi niczego nowego raczej się nie da nauczyć ale chociaż będzie można razem fajnie spędzić czas napić
@snorli12: Tylko po co w ogóle zagadywać do jakichś ludzi na ulicy? Najfajniejszych ludzi poznaje się na tematycznych spotkaniach np. konwenty. Wtedy jest naturalnym,że podchodzisz do ludzi i ich poznajesz, bo na tym cała ta zabawa polega. Po cholerę zawracać głowę jakimś ludziom na ulicy, którzy chcą spędzić czas we własnym towarzystwie? jak zwykle zabieracie się do normickiego życia od dupy strony.