@OstatniZrywWolnosci: Pewnie masz rację, ale to zdanie brzmi "nie ma większego wroga konserwatywnego liberała niż narodowy socjalista", a nie "nie ma większego wroga narodowego socjalisty niż konserwatywny liberał" i jest prawdziwe nawet, kiedy "największym wrogiem narodowego socjalisty jest anarchokapitalista". Jeśli naniesiemy te poglądy na uproszczoną oś to chociaż odległość między anarchokapitalistą i narodowym socjalistą jest największa, to w dalszym ciągu najdalej od konserwatywnego liberała jest narodowy socjalista. Tak ja to
V.....m - @OstatniZrywWolnosci: Pewnie masz rację, ale to zdanie brzmi "nie ma większ...

źródło: comment_AcmbKH18JPgKrMdf6OG3WzaOVTKRwxuJ.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@fir3fly: Hmm, tak to nazywam, być może źle używam tego słowa, nie dam sobie ręki uciąć. :P Chodzi po prostu o to, że po przeczytaniu książki, wklepuje sobie potem w komputer co ciekawsze fragmenty, uprzednio zaznaczone, i dodaje swoje pogrubienia, komentarze itp.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@yosemitesam: Uff, znalazłem:

Każdy lokalny oddział Czeki miał własną specjalność. W Charkowie upodobano sobie „numer z rękawiczką" - parzono dłonie ofiar wrzątkiem, aż pokryta pęcherzami skóra dawała się zdjąć: ofiarom pozostawały obdarte do żywego mięsa, krwawiące dłonie, a torturującym „rękawiczki z ludzkiej skóry". Czeka w Carycynie przepiłowywała ofiarom kości. W Woroneżu umieszczano nagie ofiary w nabijanych gwoździami beczkach, które potem toczono. W Armawirze miażdżono czaszki, zaciskając wokół głowy ofiary skórzany
  • Odpowiedz