Uratował 3,5-letnie dziecko z płomieni. "Czołgałem się w stronę odgłosów płaczu"

Bez zastanowienia wbiegł do płonącego domu, skąd dobiegały krzyki i płacz. Ryzykował własnym życiem, aby uratować 3,5-letniego Wiktora. To Andrzej Kruszyński, sąsiad- bohater, choć sam woli wystrzegać się tego określenia. - Zrobiłem co było trzeba - mówi.
z- 28
- #
- #
- #
- #




















@Nenciak: wyczuwam coś w stylu friendzone