Biłem młotem 5kg, 7kg - nic nie dało. Tłukłem młotem udarowym, zrobiłem z 10% i zajechałem SDSa. Jedyne czym jakotako szło to takim HILTI wyburzeniowcem, ale pożyczony i nie chciałem nim jechać przez 10 godzin bo bym się nie wypłacił w razie zepsucia.
Jakieś rady?



























