Już 2 miesiąc jestem weganinem
czuję się świetnie
taki chudy
taki oczyszczony
a zwierzęta cały czas do mnie podchodzą i mi dziękują, że ich nie zjadłem
#weganizm to życie, weganizm to wszystko
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

typowe.
1. WYMYŚLCIE SOBIE SWOJE WŁASNE SŁOWA, ZAMIAST NAZYWAĆ KOTLET SOJOWY KOTLETEM HURR DURR
ok, cyk - tofucznica
2. ALE C-----E SŁOWO SOBIE WYMYŚLILIŚCIE, MI SIĘ ONO NIE PODOBA NIC A NIC, JECIE G---O

@menstruacyjnakaszanka: nie przeszkadzają mi mięsożercy, dopóki nie narzucają mi jak mam żyć i nie krytykują słów, których używam, więc wypad od mojego talerza, mięsoterrorysto
  • Odpowiedz
@smyl
Ja tam mam w głębokim poważaniu co kto robi, dopóki nie uderza to we mnie, ale TOFUCZNICA faktycznie brzmi jak nazwa choroby wenerycznej.
  • Odpowiedz
Miałem odpisać w komentarzu, ale we wpisie zielonki trochę siara, więc robię osbny wpis.
Drzewa i inne rośliny, technicznie rzecz biorąc, nie są wegetarianami, więc zamiłowanie wegetarian do roślin sprowadza się do spożywania pokarmu mięsnego, który wcześniej przetrawily grzyby, a po nich roślina.
Martwe scierwa zwierząt są pokarmem dla całej rzeszy istot świata roślinnego i tych z pogranicza roślin i zwierząt.

Smacznego, wegetarianie, miłego dnia, weganie!
#bekazwegetarian #bekazwegan
z.....a - Miałem odpisać w komentarzu, ale we wpisie zielonki trochę siara, więc robi...

źródło: comment_XLwyU7sagZi5kSmuXYTfyfLd8c4BpWbZ.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@404unknownuser: ale co bardzo?

Zrobiła "plant based Wednesday!" czyli jednego dnia miała do wyboru wegańskie wyroby cukiernicze.

Nigdy to nie była knajpa wegetariańska i nie wiem jak miała wrócić do mięsa skoro cały czas je serwowała.
  • Odpowiedz
no chodzi mi o takie wolne uśmiechnięte krówki, nie z przemysłu


@Arveit:
1. Taka krowa wciąż nie daje mleka z kaprysu, musi być wcześniej zapłodniona, a jej cielę odebrane i zabite (czyli siak czy owak zwierzę umiera, by można było pozyskać mleko).
2. Do wolnych uśmiechniętych krówek przeciętny człowiek praktycznie nie ma
  • Odpowiedz
@L3stko: Problem polega na tym, że Polska sprowadza 2mln ton argentyńskiej soi rocznie (56 kg na Polaka), pod której uprawę wycięto ogromne obszary argentyńskich lasów, i mimo że jest ona pełnowartościowym pokarmem dla ludzi, przerabia się ją w znanym procesie:

20kg pełnowartościowego jedzenia + kilkanaście miesięcy cierpienia krowy + ogromne ilości wyemitowanych gazów cieplarnianych + 15 tysięcy zużytej wody = 1kg mięsa

Jedyne, co Ty z tego złapałeś, to HEHEHEHE
  • Odpowiedz
@L3stko:

krowa na pastwisku nie cierpi

Taka myśl do rozważenia: jeśli krowa by się pasła na pastwisku, to czy potrzebna by była jej soja? Poświęć tej myśli 3 sekundy.
  • Odpowiedz