Do mojego syna na początku roku przyszedł kolega z klasy. Poczęstowaliśmy go obiadem podczas którego powiedział że rodzice nie pozwalają mu jeść mięsa i u nich w domu nie je się produktów odzwierzęcych. Młody miał to najwyraźniej w dupie bo jadł mięcho aż mu się uszy trzęsły. Od tego czasu jak przychodzi a przychodzi często, to częstujemy go mięchem i dajemy synowi więcej kanapek mięsnych do szkoły, żeby się podzielił z kolegą.
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@jezus_cameltoe: no nie wiem, owszem mam znajomych "wegan" co sami nigdy mięsa nie kupią, a w restauracji preferują wegańskie dania, ale jak nie ma wyboru, albo ktoś robi grilla lub ognisko to od bidy karkówkę i pieczoną kielbę też w-------ą i nikt nie robi problemów jakby walczyli o niepodległość czy inne histeryczne gówna ¯\_(ツ)_/¯
  • Odpowiedz
@jezus_cameltoe: oni sami uważaja że są- ale z drugiej strony (przynajmniej wedlug mnie) to i tak 100x zdrowsze podejście niż sranie ogniem bo ktoś obok je kotleta, albo obrażanie się bo "nie ma dla mnie nic do jedzenia" i głodowanie dla idei z poświęceniem godnym islamskiego fanatyka xD
  • Odpowiedz