wiecie co jest zajebistego w jedzeniu #mieso? to że właśnie jem sobie pierożki z fetą i szpinakiem, a kiedy będę miał ochotę będę mógł pójść na kebsa za rogiem. zajebiście, co nie? nie muszę się ograniczać. jestem Panem swojego żołądka. #bekazwegetarian #bekazwegan w sumie taguje #weganizm bo te pierożki są weganskie i daje fotkę. są niezłe.
1.....4 - wiecie co jest zajebistego w jedzeniu #mięso? to że właśnie jem sobie piero...

źródło: comment_xjhKK4S3VqXfjRkidE4lP3zb4TI7KNAd.jpg

Pobierz
Polecam wszystkim grupę na Facebooku ( już tu nie raz poruszana ) ' wegańska grupa wsparcia '. No kopalnia beki XD właśnie czytałem gownoburze na temat koloru trawy dla kur na wolnych wybiegach aby były szczęśliwe XD albo pod tematem o ' frutanizmie ' czyli jedzenia tego co spadnie z drzewa jeden smieszek zapytał czy ' zdechla wiewiórka ' też się zalicza XD
Na poprawę humoru polecam motzno XD

#bekazwegan
  • Odpowiedz
Wyobraź sobie, że zamawiasz sobie coś ze sklepu internetowego. Dostajesz ślicznie zapakowane zamówione coś....i paczuszkę cukierków. Krówki, żelki, lub landrynki.

Jak się czujesz?

Miło?

Sympatycznie?
  • 5
@nvmm: A któż to tak #!$%@?ł? Z wykopu ktoś? :d

@Radeg90: Weganizm akurat jest spoko i w wielu przypadkach świadczy o wysokiej empatii. Tu masz po prostu styczność ze #!$%@? umysłowym, a taką inbe równie dobrze mógł #!$%@?ć bezglutenowiec, czy koprofil ;)
  • Odpowiedz
@Herflik: Niby beka ale skoro podzielili przestrzeń w lodówce to niech tego podziału przestrzegają. Jeśli miałbym własną szufladę w lodówce to nie chciałbym tam niczego co nie jest moje.
  • Odpowiedz
@Herflik: Gdybym miał wydzieloną, swoją szufladę w lodówce i ktoś by do niej notorycznie coś wrzucał to też bym się #!$%@?ł. Uniewinniam tę wegetariankę. Możecie się rozejść ( ͡ ͜ʖ ͡)
  • Odpowiedz
#bekazwegetarian #bekazwegan #heheszki #studencidietetyki (xD)
Nie mam gdzie zjeść!

To największy ból i niewygoda związana z weganizmem. (...) niestety nie mogę sobie pozwolić na zjedzenie "na mieście". Chyba że w wegańskiej knajpie. Te niewegańskie, po pierwsze, nie oferują zwykle nic, co byłoby z samych warzyw, a po drugie, nawet jeśli zostałoby coś takiego specjalnie przygotowane, to nieświadomość osób przygotowujących najprawdopodobniej doprowadziłaby do tego, że np. sałatka byłaby mieszana widelcem, który przed chwilą mieszał ser w innej sałatce albo zupa zostałaby podkręcona przyprawami, które świecą w nocy od zawartych w nich chemikaliów. A już w ogóle nie ma co marzyć, że pracownik lokalnej knajpki będzie wiedział, że np. koszenila (czerwony barwnik spożywczy) jest robiony z robaków.


O #!$%@?, przeczytajcie to raz jeszcze
@Arveit: taka petla zwyrodnialej logiki. Ten widelec , co meiszal inna salatke, dla nich to jest logiczne, ale #!$%@? spirala #!$%@?, i sie nakrecaja ! jak feministki aktywistki z opcja na kobiety strazakow !
  • Odpowiedz
@Ch-jogromPL masz, poczytaj sobie znawców:

Często spotykam się z krytyką nazw takich jak kotlet sojowy,pasztet z soczewicy, tatar wegański itd. – a więc nazw potraw wegetariańskich, które odwołują się do ich mięsnych odpowiedników czy pierwowzorów. Zazwyczaj jest to umotywowane tym, że są one niezgodne ze zwyczajowymi definicjami wyrazów, które zawierają, a więc rzekomo niepoprawne. Czy moglibyście Państwo się do tego odnieść? 
Z poważaniem 
Czytelnik
  • Odpowiedz
Mircy i Mirabelki, możecie mi powiedzieć czego mam się spodziewać po wizycie w mleczarni? Jeden wege z wypoku chce mnie tam zabrać, aby udowodnić jakie to straszne cierpienia wiążą się z produkcją mleka.

Zawsze myślałem, że mleczarnia to punkt skupu i zbiórki mleka wydojonego w gospodarstwach, ale najwyraźniej się myliłem, bo coś musi być w tym strasznego, prawda? Żaden wege nie robiłby chyba z siebie idioty, prowadząc mnie do zwykłego punktu rozlewania
Jest różnica między zwykłym gospodarstwem i ubojem na lokalną skalę, a hodowlami i ubojem przemysłowym.


@chromatografia: zwłaszcza krów mlecznych, które mają warunki lokalowe lepsze niż wielu ludzi
  • Odpowiedz