I taka miałem ciekawą rozmowę ostatnio z ogarnięta kobietą z Australii.(Managerka w uniwersytecie)
Otóż podczas kovidu cała masa kobiet kopnęła w dope swoich mężów, i się wyprowadziły albo on się wyprowadził, ano dlatego że miały dość bycia ścierą, gnębione przez mężów.
I na takich przedmieściach Brisbane ona sama zna kilkanaście takich koleżanek 35-50 lat, nie wiem czy mnie




























Jednak Australia tak naprawdę nie płonie. Płonie narracja.
Za każdym razem, gdy nad Australią pojawia się fala upałów, światowe media reagują jak na zapowiedź klimatycznego końca świata. Czerwone mapy, dramatyczne nagłówki, słowa „bezprecedensowe”, „nigdy wcześniej”, „planeta płonie”.
W tej opowieści nie chodzi jednak o temperaturę. Chodzi o emocję.
Australia
źródło: 626929382_122117722737129266_3956847421196982184_n
Pobierz1. Fałszywa dychotomia – „Australia tak naprawdę nie płonie. Płonie narracja.” → realne zjawiska fizyczne i emocjonalny język mediów mogą współistnieć; to nie jest wybór „albo–albo”.
2. Cherry-picking historyczny – „W 1939 roku… 50,1°C”, „rekord 50,7°C z 1960 roku” → pojedyncze rekordy nie opisują klimatu; analizuje się
@4pietrowydrapaczchmur
Bardzo dobrze napisane.