222,22km
Ostatnia próba długodystansowa przed "szejsetą". Chciałem sprawdzić jak stoję z kondycją i przetestować sprzęty oraz jedzenie. Pobudka 3:00, śniadanie, chwila na ogarnięcie się i start 3:40. Noc była na prawdę zimna i mimo założenia długiego i krótkiego rękawa, trochę na początku zmarzłem. Przed piątą wyszło słońce, którego promienie po woli zaczęły mnie ogrzewać. Jak na złość, w tym samym momencie okazało się,
























Pobudka 4:30, nieplanowania drzemka do 5:00 i chwilę później wyjście. W rowerze kilka dni wcześniej wymieniłem kasetę, koła, dętki, linki, łańcuch, przeżytki oraz udoskonaliłem uchwyt na telefon więc zgodnie z prawem Murphy'ego zepsuło się to co było stare czyli korba (ale dożyła do końca jazdy) oraz ja bo na 30 kilometrze miałem silny krwotok ,który w sumie utrzymywał się prawie do końca jazdy (w tym sensie, że gdybym
źródło: comment_C8tdpSVyITruJm61dN34Owzz7xrNS86i.jpg
Pobierz