Drogi pamiętniczku... Umówiłem się z 3 znajomymi co 50km, bo całego dystansu nie dadzą rady, i każdemu chwilę przed spotkaniem coś wypadło. Nie zostało nic innego jak nałożyć słuchawki, puścić Wardune i śmigać samemu. Na 80km odezwała się przesilona pachwina, musiałem wrócić na chwilę do domu i nasmarować się maścią, pomogło, do końca trasy nie czułem nawet jajek.
https://www.endomondo.com/routes/536007220
http://i.imgur.com/18GyuS1.jpg























Ło jeżu, zrobiłem 127 km. Miałem jechać rano, ale jakoś mi się zaspało i wyjechałem w południe.
Plan był taki, żeby dojechać z Opola do Prudnika i z powrotem, coby wyszło ~100km, żebym mógł otagować #100km. Mimo, że jeździ się dla siebie, to jednak Mirko daje dodatkową motywację :).
Kiedy już dojechałem do Prudnika, stwierdziłem, że jeśli do granicy z Czechami mam ~5km, to
źródło: comment_2sRfeOrcqVF0MMdIEHAq9QZtpUC4Pk8A.jpg
PobierzJeśli nie spróbuję, to nie będę wiedział.