211109 - 244 = 210865

Piątkowy przejazd grupowy Kraków-Łódź - event firmowy, a mój pierwszy w nim udział. Wszystko zorganizowane na wysokim poziomie - obstawa, serwis, jedzenie, nocleg. Pogoda dopisała, bo nie padało. Uroku dodawał silny boczny wiatr.
Do Skały jechaliśmy razem niewidomymi na tandemach ze stowarzyszenia MisKon ( http://www.miskon.com.pl/rajd-proba.php ). Dalej w standardowym ustawieniu 2x15. Od Mirowa do Pławna szybka grupa. I to była naprawdę szybka jazda. Walka o trzymanie peletonu, bo bez
trace_error - 211109 - 244 = 210865

Piątkowy przejazd grupowy Kraków-Łódź - event ...

źródło: comment_ZzWbqqM3wB3hmcktTRSLV8EynjBm6bSV.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

214 502 - 102 = 214 400
pierwsze 100km, było ciężko ale się udało :D w połowie drogi poznałam co to shut up legs oraz jazda po mokrej nawierzchni na szosie
pozdrawiam wszystkich długodystansowców, toż to masakra jakaś xD


#rowerowyrownik #100km
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@metaxy: Sporo, sporo. Bardzo fajna ekipa się zebrała na Mirko. Liczę na kolejne jazdy bo świetnie z nimi się jeździ. Wczoraj dodatkowo było jeszcze około 20 osób z Pętli Kopernika więc tworzyliśmy całkiem spory peleton.
  • Odpowiedz
218 558 - 100 = 218 458

Miałem tylko się przejechać do Straszyna pooglądać autka, ale ładna pogoda była to niczego się nie bałem i pojechałem do Otomina, dalej przez Karczemki i Oliwę do Gdyni no i z powrotem do domu. A no i jeszcze poprawiłem czas na 100km o 10 minut, teraz było 5h 15 min. ;P

Załączam zdjęcie przystanku PKM Jasień bo mi się podoba:
http://i.imgur.com/xb1eaB8.jpg
EdekM - 218 558 - 100 = 218 458

Miałem tylko się przejechać do Straszyna pooglądać...

źródło: comment_v1W6eS5TQaEUgMyKHVzSB26g607xCfCK.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

218 766 - 109 = 218 657

średnia 23,0 kmh

Kolejne #100km dwuetapowo. Ok. 86 km zrobiłem w ramach #rowerowywroclaw. Z @pierzak zdobyłem Oleśnicę, potem się rozdzieliliśmy, bo chciał wincyj. Ile udało ci się zrobić?
Potem etap drugi to jazda przez całe miasto na siatkę z mirkami, dokręcenie setki na miejscu po okolicy i powrót te
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

219 332 - 121 = 219 211

12 dzień urlopu, 11 na szosie. Łącznie 1458 km.
Dzisiaj spokojna jazda w kierunku Góry św. Anny i okolicach. Olszowa, Czarnocin, Poręba - uwielbiam się tam kręcić, zwłaszcza w jesiennym anturażu.
Ponad 4 godziny kręcenia i nie spotkałem żadnego innego szosowca. Dramat.
#fixienaszosie #100km #rowerowyrownik
fixie - 219 332 - 121 = 219 211

12 dzień urlopu, 11 na szosie. Łącznie 1458 km.
D...

źródło: comment_ephiGP2plsedWmHWHPnK8D1hFkX1uvhf.jpg

Pobierz
  • 24
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

219 757 - 41 - 35 - 113 - 56 - 49 = 219 463

Dzisiaj ten najdłuższy dystans. w planach było Grand Fondo, ale pojechałem w okręg w którym w tym roku jeszcze nie byłem, zacząłem podjeżdżać okoliczne ścianki, trochę ponagrywałem, porobiłem zdjęć i wyszło ponad 2000m. Dokręcać mi się nie chciało bo to głupie by było i chciałem zdążyć na Vuelte.

Poza tym bardzo dobra pogoda w #oslo, mocno
kamil-zimkiewicz - 219 757 - 41 - 35 - 113 - 56 - 49 = 219 463

Dzisiaj ten najdłuższ...

źródło: comment_un5N6wYpRkvWFg6Od1XnYyj3yKB7ibLl.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

224 243 - 103 = 224 140

Po wczorajszym przymusowym wolnym od szosy i konieczności wbicia się w garnitur, dzisiaj miałem ochotę na więcej kilometrów. ALE NIE. Wiatr, deszcz co chwila i ledwo udało się wykręcić setkę. Zmokłem kompletnie cztery razy, wiatr nie pomagał. Najniższa temperatura zarejestrowana przez garmina wyniosła 9 st. C. Nie o taką jesień prosiłem.

#fixienaszosie #100km #rowerowyrownik
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@fixie: Zasada #9 Jeśli jeździsz w złych warunkach atmosferycznych, to znaczy, że jesteś dobry s------l.
Kropka.
Jazda w ładnej pogodzie jest luksusem zarezerwowanym na niedzielne popołudnia i szerokie bulwary.
Ci, którzy jeżdżą w okropnej pogodzie, czy to zimnie, deszczu lub skwarze, są członkami specjalnego
bractwa kolarzy, którzy w poranek wielkiej przejażdżki/ważnego wyścigu, podnoszą zasłony, by
sprawdzić pogodę i, widząc padający z nieba deszcz, pozwalają kąśliwemu uśmiechowi
  • Odpowiedz